Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Przejmujmy się

Przejmujmy się

27.03.2017
Czyta się kilka minut
Unia Europejska wchodzi w jeden z najtrudniejszych zakrętów w 60-letniej historii.
Fot: Maciej Łuczniewski/REPORTER/EASTNEWS
D

Dlaczego w Londynie, który w tym tygodniu zaczyna formalnie rozwód z Unią, na prounijny marsz przychodzi 100 tys. ludzi, a w Polsce, gdzie poparcie dla członkostwa sięga 80 proc., na podobnej demonstracji idzie parę tysięcy? Jeśli wierzyć historykowi Timothy’emu G. Ashowi, powodem mobilizacji w obronie Europy bywa – jak dziś u wielu Brytyjczyków – poczucie możliwej straty. Najwyraźniej w Polsce taka obawa dotyczy niewielu. Szkoda, bo Wspólnota wchodzi w jeden z najtrudniejszych zakrętów w 60-letniej historii.

Mimo zapewnień o „nowym otwarciu” i pocieszania się rosnącą gospodarką, przywódcy Unii, którzy 25 marca spotkali się na jubileuszowym szczycie w Rzymie, są w minorowych nastrojach. Przemówienie Donalda Tuska, który wspominał o zniszczonym wojną Gdańsku, przypomniało, owszem, główny sukces integracji: zapewnienie pokoju na obszarze Wspólnoty. Ale w tle brzmiała obawa przed pogłębianiem się wewnętrznych podziałów.

Niedawno Jean-Claude Juncker przedstawił tzw. białą księgę. Zawiera scenariusze na przyszłość, od pogłębionej integracji po „Unię kilku prędkości”. Teraz kraje unijne mają wybrać modele, które im odpowiadają; na podstawie tych głosów zostanie zaproponowany model możliwy do zaakceptowania przez wszystkich. Unia jako instytucja ma więc plan, ale czy przekona do niego obywateli? Europa, jaką znamy, skończy się, gdy przestaniemy się przejmować, gdy staniemy się obojętni. Wbrew pozorom dzieli nas od tego niewiele. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

https://www.youtube.com/watch?v=aqovyAaIDjY Śpiewałem to w ramach pewnej wspólnoty-nie europejskiej, ale chyba nawiązującej do bardziej uniwersalistycznych wartości jak obecna UE...

Wiceszef KE Timmermans, który co kilka tygodni stawia na baczność polski rząd reprezentuje partię socjalistyczną, która w ostatnich wyborach parlamentarnych w Holandii zdobyła ledwie 5 procentowe poparcie. Wydaje się więc, że jego demokratyczny mandat jest dość wątły, a mimo to szanowny komisarz realizuje misję nauczania Polaków przestrzegania polskiego prawa, o którym - jak twierdzą eksperci wie niewiele - a zwłaszcza respektu dla Trybunału Konstytucyjnego, której to instytucji w Holandii nie ma bo i po co. Mało też poważnie wyglądały wybory na "Króla Europy". Ktoś łaskawie zapytał, czy są głosy przeciw elekcji Donalda Tuska. Czy taka powinna być procedura wyborcza na ważne stanowisko w centrum europejskiej demokracji ?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]