Reklama

Przejmujmy się

Przejmujmy się

27.03.2017
Czyta się kilka minut
Unia Europejska wchodzi w jeden z najtrudniejszych zakrętów w 60-letniej historii.
Fot: Maciej Łuczniewski/REPORTER/EASTNEWS
D

Dlaczego w Londynie, który w tym tygodniu zaczyna formalnie rozwód z Unią, na prounijny marsz przychodzi 100 tys. ludzi, a w Polsce, gdzie poparcie dla członkostwa sięga 80 proc., na podobnej demonstracji idzie parę tysięcy? Jeśli wierzyć historykowi Timothy’emu G. Ashowi, powodem mobilizacji w obronie Europy bywa – jak dziś u wielu Brytyjczyków – poczucie możliwej straty. Najwyraźniej w Polsce taka obawa dotyczy niewielu. Szkoda, bo Wspólnota wchodzi w jeden z najtrudniejszych zakrętów w 60-letniej historii.

Mimo zapewnień o „nowym otwarciu” i pocieszania się rosnącą gospodarką, przywódcy Unii, którzy 25 marca spotkali się na jubileuszowym szczycie w Rzymie, są w minorowych nastrojach. Przemówienie Donalda Tuska, który wspominał o zniszczonym wojną Gdańsku, przypomniało, owszem, główny sukces integracji: zapewnienie pokoju na obszarze Wspólnoty. Ale w tle brzmiała obawa przed pogłębianiem się wewnętrznych podziałów.

Niedawno Jean-Claude Juncker przedstawił tzw. białą księgę. Zawiera scenariusze na przyszłość, od pogłębionej integracji po „Unię kilku prędkości”. Teraz kraje unijne mają wybrać modele, które im odpowiadają; na podstawie tych głosów zostanie zaproponowany model możliwy do zaakceptowania przez wszystkich. Unia jako instytucja ma więc plan, ale czy przekona do niego obywateli? Europa, jaką znamy, skończy się, gdy przestaniemy się przejmować, gdy staniemy się obojętni. Wbrew pozorom dzieli nas od tego niewiele. ©℗

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]