Przed pustynną burzą

Nagła śmierć turkmeńskiego dyktatora Saparmurada Turkmenbaszy-Nijazowa, niepodzielnego władcy gazonośnych pustynnych piasków, otwiera nową rozgrywkę o wpływy w tym regionie świata. Nijazow, były sekretarz turkmeńskiej partii komunistycznej, po 1991 r. zgarnął w swe objęcia tyle niepodległości, ile zdołał udźwignąć. Zachowując pozory przyjaźni z Rosją, schowany za formułą neutralności, nie angażował się w politykę międzynarodową, a skupił na robieniu pieniędzy ze sprzedaży gazu. Zbudował kult własnej osoby, śmieszny i straszny zarazem: zabraniał nosić długie włosy, złote zęby, zlikwidował operę, cyrk, zamknął kraj na kontakty ze światem, został dozgonnym prezydentem, żelazną ręką wyciął w pień opozycję i często tasował karty personalne dworzan.
Czyta się kilka minut

Chodzą słuchy, że nie zmarł na serce, a został otruty. Jakkolwiek było, jego następca będzie musiał powalczyć o władzę. Na giełdzie wymienia się nazwisko wicepremiera Berdymuhammedowa, ponoć nieślubnego syna Nijazowa. Na turkmeńskiej scenie brakuje jednak postaci samodzielnych, a do gry mogą się włączyć służby specjalne, ambitni wojskowi, lobby gazowe. Sama Turkmenia jest za słaba, by funkcjonować w izolacji. I jest zbyt łakomym kąskiem. Od turkmeńskiego gazu zależy pomyślność rosyjskiego biznesu gazowego (jeśli nowa władza zerwie kontrakty, Gazprom będzie miał ogromne kłopoty z wywiązaniem się z dostaw dla Europy), Chińczycy chcieliby gazociąg poprowadzić w swoją stronę, a Amerykanie włączyć Turkmenię w system przesyłu gazu środkoazjatyckiego dla Zachodu z pominięciem terytorium Rosji.

Można zatem założyć, że zainteresowane państwa dołożą wszelkich starań, by gazową kołderkę podciągnąć pod swoją brodę. Wcześniej czy później, w gorących turkmeńskich piaskach zrobi się jeszcze goręcej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 53/2006