Mieszkańcy Hongkongu mają dość ograniczania ich wolności.
/ KIN CHEUNG / AP / EAST NEWS
Od kilku dni w mieście – należącym do Chin, ale mającym status autonomii – trwają wielkie protesty. Iskrą do buntu był projekt ustawy umożliwiającej ekstradycję mieszkańców władzom ChRL. Lokalny rząd, uzależniony od Pekinu, wysłał na ulice policję, która używa gazu i armatek wodnych. Dzień w dzień dochodzi do starć, są liczni ranni. Obecni na miejscu dziennikarze donoszą o determinacji protestujących. Poprzedni bunt przeciw ograniczaniu autonomii Hongkongu miał miejsce w 2014 r. i został zdławiony przez władze. ©(P)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















