Proszę naładować samolot i zapiąć pasy

Era lotnictwa elektrycznego rozpoczęta. 10 grudnia na rzece Fraser pod Vancouver pierwszy raz w historii wystartował samolot pasażerski napędzany silnikiem elektrycznym.
Czyta się kilka minut

Lot trwał tylko kwadrans, wykonał go wysłużony (egzemplarz z 1957 r.!) DHC-2 Beaver, legenda kanadyjskich bush pilots, ale to i tak wielki sukces australijskiej firmy magniX, która „zelektryfikowała” samolot, i sponsorujących projekt linii Harbour Air. Przewożą one rocznie w Kolumbii Brytyjskiej pół miliona pasażerów i już zapowiadają szybką elektryfikację całej floty.

Lotnictwo bezemisyjne na długich dystansach jeszcze długo nie będzie możliwe. Baterie są wciąż zbyt duże i zbyt ciężkie, aby mogły być używane w większych samolotach. E-samoloty mogą jednak zrewolucjonizować lotnictwo regionalne. Ich silniki są tańsze i łatwiejsze w utrzymaniu od napędów turbośmigłowych. Maszyny latają ciszej, co może sprawić, że wrócą na małe lotniska w centrach dużych miast. I, co najważniejsze, w czasie kryzysu klimatycznego udowadniają, że „ekologiczne” latanie jest możliwe. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51/2019