Próg wrażliwości

Lekarze nie podpisują ze swoimi szpitalami umów o pracę ponad czasowy limit wyznaczony przez unijne przepisy. Chcą więcej pieniędzy, niż mogą im dać dyrektorzy placówek. Skutek: ewakuacja dwóch kobiet w dziewiątym miesiącu ciąży ze szpitala w Kościerzynie i lęk "iluś" pacjentów oraz ich rodzin w kilkunastu lub kilkudziesięciu szpitalach całej Polski.
Czyta się kilka minut

Prezydent nawołuje do ponadpartyjnego porozumienia ponad podziałami "w sprawie dalszych działań w służbie zdrowia". Politycy rządzącej koalicji przygotowują pakiet ustaw, opozycja zarzuca im plagiat, a lekarze podczas zjazdu swojego samorządu krytykują obie strony. Skutek: lęk trawi "iluś" pacjentów (obecnych i potencjalnych) - czy będzie miał kto nas leczyć i czy będą na to pieniądze?

Przyzwyczajone do samotnej walki "o swoje" pielęgniarki grożą strajkiem. Zapowiadają go również nauczyciele, którzy nie godzą się, by tylko lekarz po studiach zarabiał więcej niż dotychczas, a oni funkcjonowali na granicy socjalnego minimum. Czyż matematyk lub polonista nie muszą się przez kilkanaście lat uczyć i dokształcać, aby być dobrymi nauczycielami?

Skutek: lęk u "iluś" "pacjentów" narasta, a "zdrowi" coraz bardziej obojętnieją.

To nie populizm. To raczej próba zwrócenia uwagi na to, co zdaje się coraz bardziej umykać politykom, lekarzom, pielęgniarkom, dziennikarzom… Zwrócenia uwagi na próg naszej wrażliwości, który obniża się coraz bardziej. Gdy bowiem nie tak dawno, podczas poprzedniego strajku medyków, w obawie o zdrowie pacjentów jednego ze szpitala kilku z nich zostało przeniesionych do innej placówki, podziałało to na wszystkich jak sole trzeźwiące. Wprawdzie na krótko, ale pamiętam dobiegające zewsząd głosy, że taka sytuacja nie może się już więcej powtórzyć. Powtórzyła się i zdaje się, że nikt z reżyserów dramatu ciężarnych kobiet z Kościerzyny nie uderzył się w piersi. Chyba że cudze.

Jak bardzo obniżył się próg naszej wrażliwości? Czy tak nisko, że jest nas w stanie otrzeźwić tylko tragedia? Może warto się nad tym zastanowić dziś, nawet za cenę przyprawienia gęby populisty.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2008