Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Prezydenta umowa ze społeczeństwem

Prezydenta umowa ze społeczeństwem

21.09.2015
Czyta się kilka minut
Andrzej Duda ogłosił projekt ustawy obniżającej wiek emerytalny do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn.
Prezydent Andrzej Duda podpisuje projekt ustawy obniżającej wiek emerytalny. Warszawa 21.09.2015 r. / Fot. Bartosz Krupa/East News
W

Włóżmy w nawias polityczny kontekst tego ruchu – zwłaszcza, że jest oczywisty: propozycja obniżenia wieku emerytalnego to kolejne posunięcie, którym opozycja szachuje koalicję (prezydent „wyraził nadzieję”, że jego projektem zajmie się jeszcze obecny Sejm) – i przyjrzyjmy się jego ewentualnym reperkusjom społeczno-ekonomicznym.

„Zobowiązałem się, zawarłem umowę ze społeczeństwem” – przypominał w poniedziałek rano Andrzej Duda, ogłaszając projekt ustawy obniżającej wiek emerytalny do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Co ta zmiana może oznaczać dla portfeli przyszłych emerytów? Jedno jest pewne: umowa prezydenta z Polakami ma dwie części: tę dobrze widoczną i przy każdej okazji przezeń eksponowaną (ulżenie zapracowanemu społeczeństwu) oraz tę opatrzoną „gwiazdką” i drobnym drukiem.

Druga daje się zilustrować liczbami – porównującymi wysokość przyszłego świadczenia w „starym” i „nowym” wariancie. I tak – wedle szacunków, jakich w czerwcu dokonała na łamach „TP” dr Joanna Rutecka, specjalistka od systemów emerytalnych z SGH – kobieta, która rozpoczyna etatową pracę w wieku 23 lat, i w ciągu swojej aktywności zawodowej otrzymuje średnią krajową (ok. 4 tys. brutto), odchodząc na emeryturę w wieku 67 lat dostanie ok. 2200 zł. Ta sama osoba przerywająca aktywność w wieku lat 60 – zostanie z emeryturą o ok. 800 złotych niższą (w przypadku mężczyzn różnica będzie mniejsza).

Tej i podobnych symulacji nie unieważnia wypowiedziane przez prezydenta zastrzeżenie, że przyszły emeryt może, „jeżeli ma taką wolę, jeżeli czuje w sobie siłę”, pracować dłużej. Po pierwsze dlatego, że aktywność emeryta nie będzie zależeć tylko od niego (ale też od woli pracodawcy). Po drugie, z powodu owej „umowy społecznej”, na którą chętnie powołuje się prezydent. „Skoro państwo pozwala mi przejść na emeryturę, mam prawo oczekiwać, że moje świadczenie będzie godziwe” – tak ową umowę zinterpretuje zapewne niejeden świadczeniobiorca.

„Wysokość Państwa przyszłej emerytury zależy od zgromadzonych na koncie środków (…) Warto pamiętać o tej zależności, gdy będą Państwo dokonywać wyborów zawodowych i życiowych” – ta sentencja, trafiająca od jakiegoś czasu do Polaków w specjalnym liście z ZUS, zyskuje po zapowiedzi prezydenta nowy wymiar.©℗

 

 

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W praktyce i tak większość ludzi będzie pracowała znacznie dłużej od przysługującego im wieku emerytalnego, o ile na rynku będzie realne zapotrzebowanie na wykonywane przez nich usługi. Nie znam nikogo kto nie zdaje sobie sprawy z tego, że krótszy okres pracy idzie w parze z mniejszą emeryturą. Rynek wymusi i wyrówna bowiem taka jest już jego natura.

W Polsce należy mieć odwagę i fantazję Stanisława Lema, by jako przykład podawać kobietę zarabiającą «średnią krajową» od początku kariery zawodowej. Brawo, może ktoś niechcący dał się wrobić w te maliny. A swoją drogą, zgadzam się z przedmówcą, prawo powinno dawać nam obywatelom możliwość wyboru, nie przymuszać nas (w wielu przypadkach) do życia w kieracie, dosłownie do ostatniego tchu… Nie wiem jak to jest z katolikami, ale ponoć żyje się tylko raz. Pozdrawiam.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]