Prawo jako kamień

Zamykając pod koniec zeszłego roku Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, papież Franciszek sięgnął po komentarz św. Augustyna do ewangelicznej perykopy o kobiecie schwytanej na cudzołóstwie (J 8, 1-11).
Czyta się kilka minut

To właśnie z tego komentarza zaczerpnął tytuł swojego Listu Apostolskiego „Misericordia et misera” (u Augustyna czytamy: „relicti sunt duo: Misericordia et misera”, tzn. „zostało ich dwoje: Miłosierdzie i nieszczęsna/nędzna”).

Ów komentarz Augustyna jest rzeczywiście inspirujący i aktualny – również w naszym Kościele: tu i teraz. Pierwszym kluczem do całości Augustyńskiego komentarza nie jest miłosierdzie, lecz idea prawa. Wielki Ojciec Kościoła zwraca uwagę na (aktualny) kontekst omawianej perykopy. Chwilę wcześniej u Jana (zob. J 7, 45-52) ma miejsce rozmowa starszych i faryzeuszy z żołnierzami wysłanymi przez nich, by pojmali Jezusa. Nie uczynili tego jednak; co więcej, wrócili pod wielkim wrażeniem Jego nauczania („Nikt jeszcze nie przemawiał tak, jak ten człowiek”). Faryzeusze, udzieliwszy im najpierw ostrej reprymendy, potępiają następnie także wszystkich tych, którzy dają posłuch Nazarejczykowi: „A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty!” (w. 49).

I w tym właśnie miejscu rodzi się refleksja Augustyna. „Doktor łaski” stwierdza: „Oto ci właśnie, którzy nie znali Prawa, uwierzyli w Tego, który ustanowił Prawo; i Tego, który ustanowił Prawo, potępili ci, którzy nauczali Prawa”.

Oto napięcie między ludem („tłumem”) a uczonymi w Prawie: Lud „nie zna Prawa” (?), ale zna Prawodawcę – i rozpoznaje Go w Jezusie. Faryzeusze „znają Prawo”, ale nie znają Prawodawcy, i – w konsekwencji – stosują je w oderwaniu od Jego woli i intencji.

Przykładem tego jest wydarzenie otwierające rozdział ósmy. Wloką do Jezusa kobietę „dopiero co pochwyconą na cudzołóstwie”, w rękach trzymają kamienie. Mówią do Jezusa: „Mojżesz w Prawie nakazał nam takie kamienować!”. Oto, czym może stać się Prawo bez znajomości Prawodawcy: kamieniem! Narzędziem egzekucji. Czy Bóg ustanowił swoje Prawo jako narzędzie zabijania? Czy Bóg nie ustanowił go jako narzędzia zbawczego? Jako drogi ku pełnemu wyzwoleniu? Jako kodeksu chroniącego i promującego Dobro? Czy Prawo nie jest darem Miłości Boga? Czy Prawo można czytać bez kontekstu całej historii zbawienia? Przecież nie jest ono ani pierwszym, ani ostatnim słowem Boga. Pierwszym słowem Boga jest obietnica. A ostatnim Słowem Boga jej wypełnienie w Jezusie Chrystusie, który ze środka swej Paschy posyła nam Ducha Świętego. Prawo jest umieszczone między obietnicą a Chrystusem, do którego prowadzi. Jest na służbie obietnicy i jej spełnienia. Dlatego jest też sensowne, i dobre, i ważne.

Nie zna Prawa (choćby się go wyuczył na pamięć) ten, kto nie zna Prawodawcy. A Prawodawca ma na imię… Misericordia. Przyjaciel celników i grzeszników. Prawo bez Miłosierdzia staje się kamieniem. Niosącym śmierć, i to jeszcze „w imię Boga” (tzn. z wyraźnym nadużyciem Jego autorytetu).

Na przełomie XII i XIII wieku bł. mistrz Wincenty Kadłubek napisał w swojej „Kronice”: „Iustitia sine misericordia crudelitas est” – sprawiedliwość bez miłosierdzia jest okrucieństwem. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 16/2017