Prawo i Prorocy

Czyta się kilka minut

„Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5, 17). Gdy medytowałem nad tym zdaniem, dotarło do mnie, że być może najważniejszy w tym zdaniu jest… spójnik „albo”. Piszę ostrożnie – być może – gdyż większość znanych mi komentarzy do tego fragmentu koncentruje się wyłącznie na kwestii Prawa. Tak jakby Jezus powiedział, że przyszedł wypełnić jedynie Prawo. Tymczasem nasz Pan, oczywiście, wypełnia Prawo – czyni to tak dalece, że jak pisał Benedykt XVI: „sam staje się Prawem” – patrząc na Niego, uczymy się wypełniania przykazań. Ale w równej mierze Jezus wypełnia słowa Proroków – na Nim się wypełniają wszystkie Proroctwa: z Izajasza (pieśni o Słudze Pańskim), z Jeremiasza (o nowym przymierzu), z Zachariasza (o pasterzu pozostawionym przez owce), z Ozeasza (o zaślubinach Boga z nierządnicą, o Synu wezwanym z Egiptu), z Micheasza (o Betlejem), z Jonasza (o powrocie do życia po trzech dniach).

Proroctwo wypowiada się innym słowem niż Prawo – ma ono sobie właściwe słowa: „obietnica”, „spełnienie”, „miłość”, „miłosierdzie”, „zbawienie”, „usprawiedliwienie”, „łaska”, „znak”, „jedność”, „przestroga” czy „ostrzeżenie”. O ile słowa Prawa składają się na jakieś ramy (instytucjonalne), słowa Proroków są raczej zawsze „pozasystemowe”, poddają system jakiemuś „sprawdzam”. Prawo zawiera zwykle obiektywne normy, odnoszące się do trwałego porządku, obowiązującego zawsze; Proroctwo jest raczej skoncentrowane na rozumieniu w Bożym świetle tego, co teraz i tutaj, wskazuje aktualną łaskę. Tak jak możliwa jest ucieczka przed Prawem – w imię raczej pozornie duchowych przesłanek – tak również możliwa jest ucieczka przed Proroctwem, np. w poczucie bezpieczeństwa, jakie dają jasne prawne zasady.

Jezus wypełnia Prawo i Proroków. To samo zleca swojemu Kościołowi – budując go na fundamencie „Apostołów i Proroków” (Ef 2, 20). Nie Apostołów tylko i nie Proroków tylko! Sam jest Głowicą Węgła, Narożnym Kamieniem (Lapis angularis), który Apostołów i Proroków spina w jeden fundament.

Myślę, że wszyscy w swoim myśleniu i działaniu bardzo potrzebujemy poddać się temu Słowu. Szczególnie w czasie, gdy budowa Kościoła staje się w coraz większym zakresie odbudową – wychodzeniem z wielotwarzowego kryzysu. Jeśli ktoś myśli, że wyłącznie biskupi sami bez proroków są w stanie wyprowadzić nasz Kościół z dzisiejszego kryzysu, to głęboko się myli. Nawet nie powinni tego sami robić. Chyba że chcą jeszcze raz potwierdzić wszystkie klerykalne uzurpacje. Jeśli ktoś myśli, że można wyprowadzić ten Kościół z kryzysu bez biskupów – myli się równie głęboko. Jeden i drugi pomysł jest tak naprawdę rozwalaniem fundamentu, założonego i spiętego w całość przez Jezusa. Co można zbudować na rozwalonym fundamencie? ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 12/2021