Pozorna groza

Muzeum Żydowskie w Berlinie odwiedziłem trzy razy. Widziałem je jeszcze jako budynek bez ekspozycji, a także już z eksponatami. Wystawa Daniela Libeskinda, projektanta tego Muzeum, w warszawskiej Zachęcie była dla mnie interesującym doświadczeniem: sprawiła, że zachwyt nad Muzeum stał się dla mnie jeszcze bardziej niezrozumiały.
Czyta się kilka minut

Im dłużej myślę o sensie tego Muzeum - powinno dokumentować historię Żydów w Berlinie - tym bardziej mam poczucie, że “Ogród emigracji" i “Wieża Holocaustu" to straszliwa banalizacja tego, co Żydzi wycierpieli od Niemców. Kiedy po raz pierwszy przechodziłem przez “Ogród Emigracji", straciłem na chwilę poczucie orientacji w przestrzeni; jednak podczas drugiej wizyty nic takiego już nie odczułem. “Wieża Holocaustu" oburzyła mnie już podczas pierwszej wizyty. Libeskind chciał wzbudzić w zwiedzających uczucia podobne do tych, które przeżywali Żydzi w niemieckich komorach gazowych - tylko, że tutaj są drzwi prowadzące na zewnątrz! Okazuje się, że pozornej grozie można się wymknąć, co ma fatalne skutki dla zwiedzających Muzeum Niemców: zagubiony zostaje decydujący czynnik ostateczności losu. Złośliwie można by powiedzieć, że dla Niemców jest to “wygodne".

Dla mnie, Niemca, ta forma obejścia się z problemem Holokaustu jest przerażająca i niemoralna, ponieważ produkuje fałszywe wrażenia. Nie rozumiem też, dlaczego Libeskind tak powierzchownie traktuje straszną historię swojego narodu. Czy nigdy nie widział pomnika na warszawskim Umschlagplatzu albo Hali Pamięci w waszyngtońskim Muzeum Holokaustu? Trzeba pogodzić się z tym, że dla niektórych wydarzeń historycznych nie znajdziemy innej formy - pozostaje tylko pamięć, dzięki której nie zapomnimy o zamordowanych. To właśnie sprawia, że pomnik w Warszawie oraz Hala Pamięci w Waszyngtonie są tak niewiarygodnie prawdziwe.

KAI BUMANN (Berlin)

Materiały na temat warszawskiej wystawy Libeskinda opublikowaliśmy w “TP" nr 31/04.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2004