Kinga Dawidowicz: Jak narodził się pomysł spektaklu „Koń na rycerzu”?
Tadeusz Kabicz: Pomysł wpadł mi do głowy po lekturze książki A. Gryżewskiego i P. Pilarskiego „Sztuka obsługi penisa”. Pomyślałem, że spektakl będący takim przewodnikiem po męskiej psychoseksualności mógłby być nie tylko interesujący artystycznie, ale również bardzo potrzebny w dzisiejszym świecie. Temat ten wciąż budzi opory, a jednocześnie domaga się otwartej rozmowy. Teatr wydał mi się idealną przestrzenią do takiego dialogu.
Przemysław Pilarski: Przy tworzeniu adaptacji książki towarzyszyła mi refleksja na temat męskości i tego, jak jest ona pojmowana w kontekście nowego feminizmu, włączającego, a nie wykluczającego mężczyzn.
Bohater spektaklu jest pisarzem udającym się do seksuologa w celu napisania książki o męskości, która w jego idealistycznym założeniu ma służyć stworzeniu wspólnoty w miejsce istniejących, zaogniających się podziałów. W końcu to sfrustrowani mężczyźni stoją za tym, co teraz dzieje się na świecie.
Czym w takim razie jest męskość? Jak ją definiować?
PP: Okazuje się, że to jest w zasadzie niemożliwe, ponieważ nie wiadomo, czym jest ta mityczna męskość. Jest to bardzo trudne, prawie awykonalne zadanie.
Czyli nadal jesteśmy w momencie kryzysu męskości? Czy raczej ewolucji?
PP: To jest pytanie, które stanowi zarazem odpowiedź. Znajdujemy się w momencie, w którym wszyscy zadajemy sobie pytanie o określenie definicji męskości. Redefiniujemy wszystko i zadajemy pytania natury tożsamościowej, genderowej. Kim jesteśmy, kim powinniśmy być w tym świecie. Temu miało też służyć niedawno zorganizowane Forum Nowej Męskości.
Przyniosło odpowiedź?
PP: Forum Nowej Męskości podejmowało próbę zastanowienia się, czy w ogóle coś takiego jak „nowa” męskość istnieje i czym się różni od „starej” męskości. Jacy powinniśmy być w świecie, który się stale rozwija i stawia nam nowe wyzwania, a jednocześnie tak wiele kwestionuje.
TK: Warto zauważyć – o tym wspominał Wojciech Śmieja na jednym z paneli – że narracja o kryzysie męskości towarzyszy nam od wieków. Już w antyku pisano, że ówczesne pokolenie mężczyzn nie dorównuje swoim ojcom czy dziadkom. To wieczne poczucie niedostateczności, potrzeba dorastania do nierealnych wzorców, jest elementem kulturowego mitu. Męskość została skonstruowana jako ideał nieosiągalny – zawsze poza zasięgiem.
Dziś obserwujemy w Polsce moment przebudzenia: część mężczyzn zaczyna kwestionować dawne wzorce, zadawać pytania, szukać nowych ścieżek. Ale są też tacy, którzy czują wręcz przeciwnie – mają potrzebę powrotu do najbardziej utartych szlaków. W tekście Przemka pojawia się określenie, że współczesny mężczyzna jest rozedrgany. Chciałby w sobie coś obudzić, ale nie potrafi określić, co by to miało być.
Do kogo skierowany jest ten spektakl?
TK: Do wszystkich, którzy są zainteresowani kwestią seksualności, psychologii, komunikacji. W Polsce główny problem z seksem polega na tym, że nie potrafimy o nim rozmawiać. Po prostu nikt nas tego nie nauczył i nie mamy do tego narzędzi. W spektaklu poświęcamy dużo uwagi językowi oraz sposobom mówienia o procesach, które w nas zachodzą i które nas kształtują. Chcemy pokazać, że rozmowa jest możliwa i że może przynosić ulgę.
A jakie są największe bariery, z którymi mierzą się mężczyźni w postrzeganiu swojej seksualności?
PP: Penis jest dla wielu mężczyzn osobnym bytem. To jest punkt wyjścia naszego spektaklu, jak i książki. Odseparowanie penisa od seksualności i uważanie go za coś zupełnie nie mojego, za coś, z czego korzystam, ale za co nie odpowiadam, jest bardzo częste. Kolejną bolączką jest kompletne osamotnienie mężczyzn, brak komunikacji, również z samym sobą. To oczywiście jest mit, że nasze przyjaźnie są powierzchowne, ale zdecydowaną większość z nich możemy określić jako kumpelstwo z szatni, poklepywanie się po plecach.
Mężczyźni mierzą się ze wstydem, który tłumiony i spychany, prowadzi do depresji i nałogów. Odcięcie się od seksualności i absolutny brak możliwości proszenia o pomoc zamyka ich w sobie. Nie dysponują językiem do rozmawiania o tym z kimkolwiek. Nie widzą wokół siebie osób, z którymi mogą porozmawiać.
Spektakl może wstyd oswajać.
TK: Taki był zamysł. Wierzę, że pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że w ogóle mamy jakiś problem. Drugim – zrozumienie, że nie jesteśmy z tym sami. A trzecim sięgnięcie po pomoc: na przykład rozmowę z partnerem lub partnerką, przyjacielem, terapeutą.
Mam nadzieję, że nasz spektakl pomoże komuś wykonać choćby dwa pierwsze kroki – zobaczyć, że seksualność to nie tylko przyjemność w łóżku, ale także bardzo złożona i piękna część życia, którą warto rozumieć.

Istotna jest również kwestia języka używanego do opisywania seksualności.
TK: To prawda – od tego właśnie zaczyna się spektakl. Od refleksji, dlaczego słowo „penis” ma tyle synonimów i dlaczego tak trudno używać go wprost. Scena kończy się pytaniem: czy nie próbujemy w ten sposób oswoić czegoś obcego, niepokojącego?
Książka, na której bazujemy, jest pełna wspaniałego humoru, ale zależało nam, żeby w adaptacji uniknąć powierzchowności. Humor w tym spektaklu będzie absurdalny, groteskowy, ale osadzony w prawdziwym doświadczeniu: bólu, samotności, zagubieniu. Pamiętam, że po lekturze książki towarzyszyło mi ogromne uczucie smutku – smutku wynikającego z tego, jak wiele osób przeżywa swoje problemy w milczeniu i odosobnieniu.
PP: Tak, to w dużej mierze wina wstydu. W spektaklu dość wnikliwie przyglądamy się tej kwestii. Nie da się rozmawiać o seksualności Polaków bez poruszania aspektu wstydu i braku komunikacji. Myślę, że to oczywiście nie tylko bolączka polskiej kultury. Najpopularniejsze obrazy męskości ostatnich lat, serial „Reniferek” czy film „Wstyd” Steve’a McQueena pokazują mężczyzn zamkniętych w sobie z powodu traumatycznych doświadczeń związanych z seksualnością.
Co chcielibyście zatem osiągnąć poprzez spektakl?
TK: Marzy mi się, żeby widz po spektaklu poczuł potrzebę rozmowy. Żeby może po raz pierwszy porozmawiał w taki sposób o sobie, swoich uczuciach. Chciałbym, żeby ten spektakl budował wspólnotę – poczucie, że nie jesteśmy sami w naszych lękach i pragnieniach.
„Koń na rycerzu” to również opowieść o poszukiwaniu integralności. Nasz bohater zaczyna jako ktoś rozdarty między mózgiem a penisem, między potrzebami a kulturowymi powinnościami. Jego droga to próba połączenia tych sfer, znalezienia spójności.
PP: Lubię zostawiać widza z pytaniem, nie dawać mu odpowiedzi.
TK: Mam też nadzieję, że spektakl będzie miał działanie... uspokajające. Seksualność w Polsce jest wciąż tematem, który wywołuje lęk – boimy się, że ktoś nam „odbierze męskość”, „zseksualizuje dzieci”, zaburzy ustalony porządek. Ten lęk najczęściej wiąże się ze wspomnianym wstydem lub niewiedzą. Chciałbym, żeby nasz spektakl pokazywał, że strach ma wielkie oczy. Że wizyta w gabinecie terapeuty albo szczera rozmowa to nie koniec świata. Wręcz przeciwnie: to może być początek czegoś naprawdę ważnego.

Tadeusz Kabicz – reżyser, scenarzysta. Absolwent reżyserii w Szkole Filmowej im. K. Kieślowskiego w Katowicach oraz Szkoły Wajdy. Studiował filologię polską i wiedzę o kulturze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest twórcą nagradzanych filmów krótkometrażowych, teledysków oraz spektakli radiowych i teatralnych. Pracował jako asystent reżysera przy produkcjach operowych, od lat prowadzi warsztaty teatralne i filmowe dla młodzieży. Od 2018 r. jest członkiem Stowarzyszenia Filmowców Polskich.
Przemysław Pilarski – autor książek poradnikowych, sztuk teatralnych, scenariuszy, opowiadań. Laureat nagród za utwory dramatyczne, m.in.: Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej, Złotej Maski, Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej oraz konkursu „Metafory rzeczywistości”. Stypendysta Ministra Kultury. Jego dramaty i opowiadania publikowane były w antologiach w kraju i za granicą. W formie książkowej wydana została sztuka „Dziki Wschód" (2022). Z Andrzejem Gryżewskim napisał poradniki: „Jak facet z facetem. Rozmowy o seksualności i związkach gejowskich" (2016, 2022) i „Sztuka obsługi penisa" (2018). Z Magdaleną Chorzewską – „Instaporadnia. Ciało, emocje i seks" (2023). Publikował ponadto m.in. w :„Dialogu", „Machinie", „Playboyu", „Teatrze", „Czasie Kultury", „Ha!arcie" i „Logo". Współzałożyciel Związku Pisarzy ze Wsi.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















