Potomkowie bojaźliwych

W pełnej lęku reakcji apostołów dźwięczy echo wyrzutu skierowanego w stronę samego Jezusa: “nic Cię nie obchodzi, że giniemy?" Wydaje się im, że wszystko już jest stracone i nie można żywić złudzeń co do ostatecznego losu. Jezus tymczasem uświadamia im, że ich bojaźliwe reakcje bynajmniej nie są wyrazem apostolskiego zatroskania, lecz tylko wyrażają osobisty brak wiary. Zamiast drżeć i krzyczeć, powinni postawić sobie podstawowe pytanie, czym jest dla nich wiara w Boga.
Czyta się kilka minut

Sytuacja z łodzią na wzburzonym jeziorze powtarza się przez wieki. Tak często w reakcjach naznaczonych bojaźnią widać jedynie grozę rozszalałych burz, śmiertelne zagrożenia, najwyższy niepokój, pesymistyczne prognozy. Bóg milczy, jak gdyby zasnął, całkowicie obojętny na nasz dramat; znikąd nie widać ratunku. Pesymistyczne “giniemy" zdaje się wtedy wyrażać zarówno gorzką prawdę o życiu, jak i ocenę nadchodzących zdarzeń. Paniczny lęk łatwo wówczas przedstawiać jako cnotę, zapominając, że Chrystus jest silniejszy od wszelkich burz i lęków. Bojaźliwym panikarzom, którzy - występując w roli obrońców Kościoła - usiłują besztać nawet samego Jezusa, powtarza On pełną pokoju i zadumy ocenę: Jakże Wam brak wiary.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2004