Reklama

Poprawność – brzydkie słowo?

06.10.2009
Czyta się kilka minut
Zdjęcie z sali sądowej podczas ogłaszania wyroku w sprawie publikacji w "Gościu Niedzielnym", odebranej przez zaatakowaną osobę jako obraza jej godności osobistej: wśród podniesionych w górę transparentów jeden protestuje przeciw "cenzurze płynącej z poprawności politycznej" (cytuję z pamięci). Od dawna termin ten rozumiany jest jako coś bardzo brzydkiego: cofanie się przed uczciwym osądem, przed nazwaniem po imieniu tego, co złe; ucieczka w sferę niedomówień, półprawd i napomknień, pozwalających bezboleśnie obchodzić się z winnymi, którzy w ten sposób nigdy nie zostaną nazwani tak, jak na to zasłużyli.
A

A przecież słowo w sferze ocen i wyroków wymierzanych przez opinię publiczną to wcale nie sprawa wyboru między waleniem drągiem a głaskaniem. To sprawa znalezienia narzędzia najbardziej sprawiedliwie trafiającego w sedno, ale zachowującego szacunek dla człowieczeństwa obu stron: i tej ocenianej, i tej, która ocenia. Bo nieprawdą jest, że wyrokujący nie ubliża samemu sobie, waląc pięścią czy kijem bejsbolowym. To właśnie prawdziwe poczucie godności - i własnej, i tego, którego oceniamy - zdoła podyktować słowa zarówno adekwatne do faktów, jak nieraniące i niewdeptujące w ziemię.

O sile słowa doskonale wiedzą wszyscy, którzy tak bardzo chcą nie tylko wyrażać oburzenie, ale i osądzać, tylko że spieszno im wyłącznie do uzyskania satysfakcji moralnej najbardziej dotkliwej dla tego, co oburzyło ich czy zgorszyło. Niezadawanie ran w osądzaniu nazywane jest przez...

2269

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]