Reklama

Polski skarb w Hiszpanii, zapomniany przez Kościół

Polski skarb w Hiszpanii, zapomniany przez Kościół

15.02.2008
Czyta się kilka minut
Historii nie da się cofnąć. Nie ma szans, by polskie zabytki wróciły ze Szwecji. Jeśli staramy się o zwrot czegoś od innych krajów - albo zastanawiamy się, czy oddawać coś innym - to w praktyce mówimy o dziełach zrabowanych bądź przemieszczonych w wyniku II wojny światowej. Media koncentrują się przy tym na tak słynnych sprawach, jak "Berlinka" czy lwowskie zbiory Muzeum Lubomirskich, które Polska pragnęłaby repatriować z Ukrainy. Mało kto jest świadom, jak wiele polskich dzieł może znajdować się w miejscach zupełnie niespodziewanych.
N

Na przykład w Hiszpanii: tamtejsze muzea i kościoły posiadają wiele kosztownych sprzętów liturgicznych czy zabytkowych ornatów, które prawnie należą do polskiego Kościoła. Niemcy zrabowali je ze świątyń znajdujących się na terenach włączonych w 1939 r. do Rzeszy: na Pomorzu, Śląsku, w Wielkopolsce. Później przekazali je "w prezencie" dla Franco i hiszpańskiego Kościoła, w ramach zabiegów, których celem było nakłonienie Hiszpanów, by włączyli się do wojny. Zabiegi nic nie dały, ale nasze skarby pozostały do dziś poza Polską. Wydaje mi się, że polski Kościół nawet nie wie, gdzie są, i że powinien się domagać ich zwrotu.

Autorka jest historykiem, ekspertem w sprawach restytucji dzieł sztuki. Mieszka w Warszawie i Monachium.

795

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]