Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Polska, Izrael i przeklęte problemy

Polska, Izrael i przeklęte problemy

18.02.2019
Czyta się kilka minut
Nieprzepracowane wciąż krzywdy, wyparte poczucie winy i coraz bardziej swobodne podejście do historii pozostaną, niezależnie od tego, kto wygra wybory nad Wisłą i nad Morzem Martwym.
Mateusz Morawiecki i Benjamin Netanjahu podczas szczytu bliskowschodniego w Warszawie, 14 lutego 2019 r. / Fot. Rafał Oleksiewicz / Reporter
Mateusz Morawiecki i Benjamin Netanjahu podczas szczytu bliskowschodniego w Warszawie, 14 lutego 2019 r. / Fot. Rafał Oleksiewicz / Reporter
P

Premier Morawiecki odwołał wyjazd naszej delegacji na spotkanie Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu po tym, jak przy okazji szczytu bliskowschodniego w Warszawie premier Netanjahu miał powiedzieć dziennikarzom, że w czasie II wojny światowej Polacy kolaborowali z nazistami, a p.o. szefa izraelskiej dyplomacji przypomniał sławetną wypowiedź Icchaka Szamira, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki. Można by powiedzieć: na taką właśnie okoliczność przygotowaliśmy ostatnie wydanie specjalne „TP” – „Polskę Żydowską”. O antysemityzmie i miejscu Polaków w historii Zagłady – niedającym się sprowadzić ani do niesprawiedliwego oskarżenia całego narodu, ani do łatwego unieważniania tysięcy indywidualnych doświadczeń szukających ratunku Żydów (także rodzin obecnych izraelskich polityków) zderzających się z okrucieństwem, nienawiścią czy choćby obojętnością konkretnych Polaków – piszemy tam sporo i bez politycznego kontekstu.

Niezależnie od tego kontekstu, niezależnie od oceny wyrachowania, z jakim Netanjahu rozegrał polskich gospodarzy, czy niewątpliwej obrazy ukrytej w słowach p.o. ministra, trudno nie zauważyć, że temat tragedii sprzed 75 lat dostarcza wyborczego paliwa w obu krajach. Obecny kryzys oraz związany z nim festiwal oburzeń i uniesień to funkcja nieprzepracowanych wciąż krzywd, wypartego poczucia winy i coraz bardziej swobodnego podejścia do historii. Te problemy pozostaną, niezależnie od tego, kto wygra wybory nad Wisłą i nad Morzem Martwym.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor wydań specjalnych i publicysta działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w pisaniu o piłce nożnej i o stosunkach polsko-żydowskich. W redakcji od...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

sobie dojna zmiana zrobiła - a wydawało się, że po takich wynalazkach jak Fotyga czy Waszczykowski już nic gorszego się polskiej dyplomacji przytrafić nie może..

Przede wszystkim nie należy dać się sprowokować, bo przecież o nic więcej w tych „życzliwych” wypowiedziach nie chodzi. Chodzi o podrażnienie Polaków. Antysemityzm najsilniej dzisiaj jest napędzany antypolonizmem, z czego świetnie „ci życzliwi” zdają sobie sprawę. A prowadzona przez nich polityka nie zakłada, iż Polak (w domyśle: katolik) może nie być antysemitą. Stąd takie uogólniające, krzywdzące wypowiedzi na pewno nie są ostatnie. Pytanie istotne, czy w tej polityce w ogóle mieszczą się dobre stosunki z naszym krajem?

- O, Mateusz; Dobrze, że jesteś - Benjamin, chwileczkę, chwileczkę; Jakaś mucha usiadła na waszej fladze - Daj spokój, przywitaj się normalnie - Nie, zobacz zobacz; ona pszczy ..

ta mucha to był irański dron na chińskiej licencji :)))

To, że Polacy kolaborowali z Niemcami, albo szkodzili (delikatnie mówiąc) polskim Żydom bez udziału Niemców, jest tak samo prawdą jak to, że Polacy ratowali Żydów. I nie jest, a w każdym razie nie powinno być istotnym, czy Sprawiedliwych było więcej niż szmalcowników, czy odwrotnie. Ważne, że byli jedni i drudzy. Ale Sprawiedliwi w żadnym wypadku nie powinni być obracani w listek figowy - to niegodne. Ponieważ byli i szmalcownicy - ludzie źli, powinno nam to podpowiadać: halo! A może i we mnie jest dość zła, by w pewnych okolicznościach być w stanie podnieść rękę na brata? To jest nasz problem do przzepracowania, i nic tu nie zmieni paru facetów od "wielkiej polityki". Oni mają swoje cele, i te sprawy nieprzepracowane zawsze będą wykorzystywać, zarówno ci z Warszawy, jak i tamci - z Tel Aviv. Nie dajmy się im wykorzystać, Róbmy swoje. Pracujemy nad swoimi słabościami.

Czysta retoryka, stare śpiewki, - jeżeli byli "takowi", to spada na nas odpowiedzialność zbiorowa! Gdyby nawet przyznać rację, to co zrobić z Żydami samymi? Kiedy Hannah Arendt chciała, aby Żydzi zaakceptowali choć część prawdy o samych sobie i opisała "skromnie" wydarzenia w Łódzkim Getcie (sprawa Chaima Rumkowskiego, podczas Wielkiej Szpery) to jej rodacy się po prostu wyparli, a dodatkowo oskarżyli Ją, że nie ma prawa mówić, że jest żydówką! Że nie jest tego godna! Po drugie - skąd Niemcy mieli listy Żydów. Otóż mieli je zwykle od Judenratów. Te instytucje walnie przyczynił się do eksterminacji Żydów. I jeszcze "detal", oczywiście wiemy, że byli szmalcownicy!Ale wiemy przecież, że szmalcownicy w zdecydowanej większości to byli ludzie podłej prowieniencji, natomiast Żydzi współpracujący z Niemcami min. w Judenratach byli wykształceni, można powiedzieć że była to elita żydowska! -Czy można? Czy to sprawiedliwe, nie umieć uderzyć się we własną pierś i ciskać stale w drugiego kamieniem? - Oczywiście, że tak można, ale czy to uczciwe? Jeżeli byli "takowi" Żydzi i przyjmiemy analogiczny sposób sądzenia, różnicy w zbrodni nie widzę!

Ja bym jednak tak łatwo tymi Judenratami "nie równoważyła" działań naszych szmalcowników, bo to całkiem inna waga. Szmalcownicy działali dla korzyści z własnej woli i w warunkach względnej wolności. Judenrat był formą wymuszonej współpracy z okupantem, polegającej w zasadzie na bezwzględnym wykonywaniu jego poleceń i bez prawa do odwołania. W głodujących, przeludnionych gettach, z coraz mniejszą nadzieją na ocalenie chociaż części ludności żydowskiej, przynajmniej tej bardziej wartościowej, lepiej wykształconej itd. Oczywiście w Judenracie też, jak wszędzie zapewne byli ludzie mniej lub bardziej uczciwi, przekupni, jednak oskarżanie go o to, że przyczynił się w dużym stopniu do śmierci wielu Żydów jest przesadą, zwłaszcza w sytuacji, gdy wszystkich czekał ten sam los.

Jest oczywista oczywistoscią, ze mieszkańcy Europy opanowanej przez Hitlera zachowywali się w najlepszym razie obojętnie, a często łajdacko w stosunku do Żydów. Polacy również. I należy oskarżenia na ten temat po prostu przyjmować, a nie obrazać się. Jest tez prawdą, ze antysemityzm w Polsce oraz w innych krajach istniał od dawna przekazywany z pokolenia na pokolenie, więc tez nie ma co się obrazać o ten mot Shamira. Czy Polacy "zasłużyli się" pod tym względem szczególnie na tle innych spolecznosci? Chyba nie. Cóż mówic o potwornym, prymitywnym antysemityzmie rosyjskim, przejawiającym się w pogromach na wielka skalę? Co mówic o mordowaniu Żydów przez Ukrainców na równi z Polakami po 1940? A co mówic o łajdactwie Francuzów, którzy wydawali swych żydowskich sąsiadów, a często znajomych i przyjaciół, żeby zgarnąć ich eleganckie meble i dzieła sztuki? To samo Skandynawowie: Szwedzi, Norwegowie...Nie jest w porządku, kiedy wybiera się "kozła ofiarnego" mówiąc Rene Girardem, i zrzuca się na niego wszelkie winy w jakiejś sprawie. Ale tak właśnie zachowują się zachodni "pożyteczni idioci". Co innego Izraelczycy, a zwłaszcza izraelscy politycy, i Żydzi - członkowie żydowskich organizacji na Zachodzie. Ci wiedza bardzo dobrze, jak było. A mimo to jątrzą. Jątrzą w jakims celu. Jak nie wiadomo, o co chodzi, znaczy, ze chodzi o pieniądze.

Wpisując się znakomicie w PiS-owskie dyplomatołectwo dał głos mój ulubiony minister Piotr Gliński postanawiając przejąć Muzeum Polin, jak wcześniej przejął Muzeum II Wojny Światowej. Odpowiedział mu na łamach "Polityki" prof. Jan Hartman - z hucpą i bezczelnie, ale jak najbardziej w punkt! Oto zakończenie jego tekstu: "Reb Gliński kochany, ja proszy dacz pokój te Żydki i te muzeum. Pan to zostawysz w spokoju, to pan nie bedziesz miał kłopot. Git? A inaczy będzie niedobry. Aj waj! Mazal tow!" Co w tłumaczeniu na polski literacki brzmi tak: Kochany Panie Gliński, niech Pan zostawi w spokoju tych Żydów i ich muzeum, bo inaczej będziesz Pan miał kłopoty, jasne? Bo jak nie, to będziesz Pan miał przes...ane. Ukłony. I proponowałabym wszystkim polskim PiS-owskim dyplomatołkom trzymać w portfelu tekst Hartmana, noszący tytuł "Żyd. Instrukcja obsługi".

ale łatwo było znaleźć wśród obywateli II RP jakiegoś Polaka poszkodowanego przez Żyda i Żyda poszkodowanego przez Polaka. Konflikt był, i bardzo złożoną miał strukturę. Jak widzę obie strony postanowiły kontynuować te tradycje. Niepokojącym pytaniem jest, czy stało się to celowo? czy przez "przypadek"? Czy ma tu zastosowanie powiedzenie "pragliwy dwa razy traci"? ps. Ciekawe czy w Iranie z tej okazji jakiej "herbatki" sobie nie zaparzyli? ;p

„A może i we mnie jest dość zła, by w pewnych okolicznościach być w stanie podnieść rękę na brata?” Z pewnością. Ale te zalecenia są uniwersalne i nie dotyczą tylko Polaków. A właśnie nas jako naród obwinia się, coraz bardziej im dalej od wojny, na równi z niemieckimi nazistami za holocaust Żydów. Pisze Pan/i, iż obok Polaków ratujących Żydów było wielu szmalcowników. To prawda. Oczywiście, że byli źli Polacy (tak jak bywa w każdym społeczeństwie). Dla korzyści i wzbogacenia się wydawali Żydów. Byli niegodziwi Polacy, byli niegodziwi Żydzi. Bywali i dobrzy Niemcy. A niesławny Judenrat? Ale czy ktoś podnosi, iż pełnił on kluczową rolę w zagładzie? Przecież to hitlerowskie Niemcy zgotowały taki los Żydom. Ofiarami byli Polacy, ale i inne nacje. Władze polskie nie kolaborowały z okupantem (inaczej jak to było w innych krajach). Ponadto, Polacy uratowali najprawdopodobniej najwięcej Żydów. Przypominam, iż wszelka pomoc była karana śmiercią. Nie wiem jaki jest bilans popełnionego „dobra” i „niegodziwości”. Chyba nie jest to możliwe do policzenia i w ogóle nie o to chodzi. Wygląda na to, iż wciąż powracające twierdzenia, że Polacy na równi [a może bardziej, bo to było przecież na terenie (okupowanej) Polski!] odpowiadają za holocaust, jest świadomą manipulacją, obliczoną na niedoinformowaną i wprowadzaną w błąd publikę. Brawa dla naszego premiera za zdecydowaną reakcję.

Tak, ma Pan rację, Panie A.Olsztyński. Inni też mają swoje za uszami. Ale czy to ma dla NAS, dla MNIE jakiekolwiek znaczenie? To ich problem, ja za to nie odpowiadam. Ja odpowiadam za siebie. I dlatego chciałbym mieć nadzieję, że w chwili próby zachowałbym się przyzwoicie. Że stanąłbym po stronie słabszego, obojętnie - Żyda, Afrykańczyka czy Roma. Że miałbym odwagę. A, pomimo bezgranicznego szacunku dla Sprawiedliwych, gdy spyta mnie Pan o moją postawę w tamtych strasznych czasach, muszę odpowiedzieć, że nie wiem. Bo nie byłem w takiej skrajnej sytuacji. Gdybym powiedział, że byłbym sprawiedliwy, to proszę mi nie wierzyć. Dlatego nie chcę dać się wciągnąć w prowokacje polityków, obojętnie jakich. I dlatego nie będę bił brawa premierowi tego czy innego kraju, bo to nie uczyni mnie, ani moich rodaków, lepszym. Zamiast dać się wciągnąć w brudne gry polityczne, wolę przepracować tamte winy moich rodaków, by mieć nadzieję. Polecam to wszystkim, również Panu. Serdecznie pozdrawiam.

Ile jeszcze razy będziemy chcieli udowadniać swoją winę albo niewinność? Ile razy będziemy chcieli walczyć na zabój z każdym oszczerstwem? Ja osobiście, chociaż cierniem w serce są takie słowa, powiem tak: prawda sama się obroni. Nie musi od razu. Nie musi natychmiast. Prawdziwa Prawda, którą jest sam Bóg wie co było a czego nie było. Niech On rozsądzi, niech On obroni. Czasami po prostu trzeba przestać się bronić po to choćby, aby czysto, całkowicie i nieodwołalnie wybrzmiała głupota oszczerców.

Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć! KK też kiedyś zażarcie bronił tezy, że "Ziemia jest płaska" - dla kogoś kto na Ziemię patrzy "ze swego" płaskiego podwórka takie twierdzenie może nie podważać danych empirycznych i jedynie zabetonować pogląd, że właśnie tak jest. No przecież w jakimś sensie 'jest płaska' , ale jak to się ma do rzeczywistości? Szanować poglądy, to jedno, ale artykuł dotyczy konkretnych kwestii, mamy dać sobie wmówić, że przedmiot sporu/prowokacji jest bardziej płaski niż okrągły? Na dniach ma się odbyć antypolska konferencja w Paryżu, z udziałem prof Grabowskiego, Grossa, pani Engelking, pani Tokarskiej-Bakir, pani Hasko i redaktorki „GW”, pani Bikont pt " „Nowa polska szkoła historii i Holocaustu” - "ton" wystąpień łatwy do przewidzenia, audytorium, -sami "znamienici" ze Szkoły Zaawansowanych Badań w Naukach Społecznych (EHESS) prelegentów chyba nie trzeba przedstawiać, zakresu działań chyba też? -ksenofobiczny i jawnie antypolski.

Jeszcze ta konferencja się nie odbyła, a Pan już wie o czym i w jakim tonie będą na niej rozmawiać? A czy Pan wie, że na tablicach pamiątkowych w kilku miejscach kaźni Żydów dokonanych przez Polaków ciągle są od lat nieprawdziwe napisy, że zbrodni dokonali faszyści? Mówił o tym ks. Lemański w rozmowie z p. Kim (wywiad jeszcze jest na dzisiejszej głównej stronie Onetu). Uważa Pan, że to jest w porządku? A może dziwi, że to boli Żydów i chcą to prostować?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]