Polska i Rosja po 10 kwietnia

Skala przyjaznych gestów wobec Polaków ze strony Rosjan po tragedii w Smoleńsku była bez precedensu.
Czyta się kilka minut

Równie niezwykła była reakcja w Polsce na te sygnały z Rosji: pojawiło się wiele emocjonalnych głosów czy apeli, których wspólnym mianownikiem jest pragnienie, by relacje z Rosją były inne niż dotąd. Czy jest szansa, aby emocje przełożyły się na nową politykę? To dziś zasadnicze pytanie i również "Tygodnik Powszechny" chce o tym dyskutować.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich i członkini Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych, pisała w "Tygodniku", że jeśli zdecydujemy się na zmianę w polityce wobec Rosji, musimy być świadomi jej kosztów: "Musimy zadać sobie pytanie: czy jesteśmy gotowi dołączyć do »głównego nurtu« europejskiego pragmatyzmu i - jak Niemcy czy Francuzi - przymknąć oczy na neoimperialny charakter Rosji i jej aspiracje wobec Kaukazu i Europy Wschodniej? Jeszcze kilka lat temu większość Polaków bez wahania odrzuciłaby taką wizję polityki wschodniej. Dziś odpowiedź może wydawać się dużo trudniejsza". Tymczasem "polityczne zbliżenie polsko-

-rosyjskie - jeśli ma trwać dłużej - musi mieć także swą cenę: Polska musiałaby zrezygnować z takiej wizji Europy Wschodniej, która przez Zachód bywa postrzegana jako przejaw idealizmu, lecz która z punktu widzenia Polski jest głęboko racjonalna" ("Cena przyjaźni"; "TP" nr 19).

"Jeśli ktoś chce dziś budować pojednanie polsko-rosyjskie na trwałym fundamencie, powinien przyjrzeć się relacjom polsko-niemieckim" - pisałem tydzień później (tekst "Pamięć, pojednanie, spór"; "TP" nr 20). Jedno z kluczowych tutaj doświadczeń mówi, że "pojednanie to proces rozłożony na dekady. Apele, gesty, listy spełniają funkcję pomocniczą. Kluczowe jest zaistnienie pewnych warunków. Przede wszystkim: poczucia bezpieczeństwa". Dla nastawienia Polaków do Niemców był to czynnik decydujący. Także dziś trudno będzie o poprawę w relacjach z Rosją, jeśli Polacy nie będą mieć poczucia, że z jej strony nic im nie grozi.

Dziś kontynuujemy tę dyskusję tekstami Sławomira Dębskiego i Olafa Osicy. Wkrótce kolejne głosy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2010