Pokochać chatbota czy pokochać życie? Od relacji z AI po wystawę roku Davida Hockneya

Czy można zakochać się w chatbocie? Niebezpieczne związki z AI to główny temat najnowszego wydania „Tygodnika”.
Czyta się kilka minut
Anna Goc // Fot. Grażyna Makara
Anna Goc // Fot. Grażyna Makara

Gdy kończyliśmy pracę nad tym wydaniem, odezwał się do mnie Sam Apple, reporter, którego poznałam kilka dni wcześniej. Wysłał mi link do swojego reportażu, który ukazał się właśnie w „Wired” pod tytułem „My Couples Retreat With 3 AI Chatbots and the Humans Who Love Them”.

Sam opisuje kilka dni, które spędził w wynajętym domku z trzema parami – trojgiem ludzi i ich towarzyszami AI. Gdy zapytałam, co najbardziej zaskoczyło go przy pracy nad tym tekstem, odpisał, że to, jak bardzo prawdziwa wydaje się miłość między ludźmi i chatbotami.

Niebezpieczne związki z AI to główny temat najnowszego wydania „Tygodnika”. Autorka pierwszego materiału przytacza badania naukowców z Uniwersytetu Waseda, którego wyniki zostały opublikowane w maju tego roku w „Current Psychology”. „(...) aż 75 proc. użytkowników zwraca się do chatbotów z pytaniami o uczucia. A 39 proc. deklaruje, że uważa je za bardziej niezawodne źródło wsparcia niż większość przyjaźni z ludźmi” – pisze Agata Kaźmierska.

Efekt z pewnością wzmocni nowa generacja sztucznej inteligencji, tak zwana „agentowa” AI, która ma być coraz powszechniejsza. „Takie programy – pisze Kaźmierska – będą pamiętać wszystko, co dotąd użytkownik im o sobie powiedział, oraz będą samodzielnie podejmować działania”.

„AI sprawi, że będziemy jeszcze bardziej samotni” – podkreśla w rozmowie z Wojciechem Brzezińskim prof. Vincent F. Hendricks, filozof i kierownik Ośrodka Badania Baniek Informacyjnych Uniwersytetu Kopenhaskiego. I dodaje: „Przyjaźnie są trudne. Miłość jeszcze trudniejsza. A algorytmy pokazują: im mniej tarcia, tym dłuższe zaangażowanie. Więc AI dostosowuje się do tego. Efekt? Większe uzależnienie. Większa samotność”.

Polecam tekst Agaty i rozmowę Wojtka, a także reportaż Sama z „Wired”.

Polecam też zresztą całe najnowsze wydanie „Tygodnika”. Zwłaszcza rozmowę Przemysława Wilczyńskiego z Beatą Słamą, autorką książki o Hali Gąsienicowej, o tym, czy są jeszcze miejsca w Tatrach, gdzie nie ma tłumów. A także zapowiedź wystawy tego lata – czyli tekst Doroty Maliny o wystawie Davida Hockneya w Fondation Louis Vuitton w Paryżu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2025