Pokłosie ",Listy Wildsteina"

Instytut Pamięci Narodowej zastosował się do pokontrolnych zaleceń Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Instytutowi zarzucono - na przykładzie listy Wildsteina - że nie chroni dostatecznie zbiorów, więc obecnie katalogi zawartości archiwów IPN są niedostępne, w tym również dla badaczy, którzy nie są pracownikami Instytutu. Owszem, historyk spoza IPN może nadal występować o udostępnienie akt mu potrzebnych, ale nie może mieć pewności, czy otrzymał wszystko, co otrzymać powinien. Decydować w tym zakresie będą pracownicy IPN.
Czyta się kilka minut

Wiemy wszyscy, że walka z ,,dziką" lustracją, szczególnie z tą toczoną w mediach, jest konieczna. Wiemy, że wybiórcze korzystanie z archiwum IPN przez osoby niekompetentne czy wręcz owładnięte przez idée fixe może wywołać nieobliczalne szkody i krzywdy ludzkie. Zastosowana jednak obecnie blokada dostępu jest więcej niż nieporozumieniem: jest utrąceniem jedynej skutecznej metody walki z ,,dziką" lustracją. Oszczerstwa, pomówienia, plotki i przecieki niestety są i będą. Przeciwstawić im można, poza drogą sądową, właśnie rzetelne i wyczerpujące opracowania naukowe oparte o wiarygodne źródła. Nie sensacji, lecz właśnie takim badaniom mają przede wszystkim służyć archiwa IPN i tak chyba należy rozumieć dostępność do ,,teczek": nie wszystko wszystkim, lecz pokrzywdzonym i tym, którzy sine ira et studio potrafią przybliżyć nam historię.

Nieodpowiedzialne posługiwanie się osławioną “listą Wildsteina" grozi dziś popadnięciem w drugą skrajność, bowiem niezbędna ochrona archiwów IPN nie może oznaczać monopolu dla grupy ,,wtajemniczonych", a archiwista nie może wyrokować o winie bądź niewinie, bo jest to mylenie ról. Niech więc przynajmniej prezes IPN nie mówi na przykład: ,,dam iksowi status pokrzywdzonego", a pracownicy Instytutu niech nie sądzą, że następnym prezesem może być jedynie ktoś spośród nich.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 37/2005