Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Pod pomnikiem generała

Pod pomnikiem generała

21.09.2015
Czyta się kilka minut
Dwa wydarzenia z ostatnich dni: w Pieniężnie zdemontowano pomnik radzieckiego gen. Iwana Czerniachowskiego, a w Warszawie podczas otwarcia Muzeum Katyńskiego prezydent stwierdził, że zbrodnia katyńska była ludobójstwem.
Zdemontowano popiersie generała Armii Czerwonej Iwana Czerniachowskiego. Władze miasta uczciły w ten sposób ofiary przypadającej w tym dniu 76. rocznicy sowieckiej napaści na Polskę. Pieniężno, 17.09.2015 r. / Fot: Aleksandra Jakimczuk/Gazeta Olsztynska/East News
W

W walce o przeszłość Rosjanie czują się pewniej niż my. Sieją
propagandę bez obaw, że ktoś ich historyczne kłamstwa zdementuje. Głos historyków z Memoriału jest, niestety, niesłyszalny. Chór dziennikarzy powtarza za władzami radziecką wersję historii. W Polsce zaś dziennikarze poza streszczeniem słów Andrzeja Dudy mogą mówić, że zdaniem ekspertów zabicie polskich oficerów było zbrodnią wojenną. Dylematem (chyba nie do pokonania) jest też to, że wejście na nasze tereny Armii Czerwonej w 1945 r. było jednocześnie wyzwoleniem, jak wstępem do kolejnego zniewolenia. Nasi historycy na każde stwierdzenie muszą odpowiadać „tak, ale…”. Rosyjska propaganda nie ma takich dylematów: w gen. Czerniachowskim widzi bohatera, sprawę katyńską uważa za zakończoną (ewentualnie zawsze znajdzie się usłużny historyk, które powie, że mordowali Niemcy).

Zła wiadomość jest taka, że w Polsce wciąż stoi sporo pomników upamiętniających wejście Armii Czerwonej, a niektóre z nich (choćby tablica ze Stalinem w Cybince, o której pisaliśmy dwa miesiące temu) powinny jak najszybciej zniknąć. Przy każdym demontażu Rosjanie będą nas atakować, a po dojściu PiS do władzy podobne stwierdzenia, jak to, które usłyszeliśmy od prezydenta, będą padać z ust innych wysokich urzędników państwowych. Rosjanom w to graj – trudne wiadomości o swojej gospodarce będą mogli „przykrywać” informacjami z frontu walki o historię. Reżim Putina zaostrza kurs, radziecka wizja historii jest w pełni przywracana, więc nic nie wskazuje na to, by nasze spory o historię miały się szybko skończyć. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Publicysta, dziennikarz, historyk, ekspert w tematyce wschodniej, redaktor naczelny „Nowej Europy Wschodniej”. Wieloletni dziennikarz, a obecnie współpracownik „Tygodnika”. Autor i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]