Pochwała niechlujstwa

CSW przypomina twórczość Themersonów: jednych z najważniejszych twórców kina awangardowego w Dwudziestoleciu.

11.08.2008

Czyta się kilka minut

W Polsce, a potem na emigracji Themersonowie zajmowali się fotografią, grafiką, malarstwem, ilustracją książkową. Stefan był ciekawym prozaikiem. Jego powieści, opowiadania oraz eseje wciąż są tłumaczone i wydawane. W 1948 r. założyli także cenione wydawnictwo Gaberbocchus Press, w którym publikowali m.in. Alfreda Jarry’ego, Bertranda Russella i Raymonda Queneau. Rozległość ich zajęć musi zdumiewać.

Kinem zainteresowali się wcześnie. Stefan pisał na jego temat już pod koniec lat 20. Wspólnie z Franciszką założyli poświęcone tematyce filmowej pismo "f.a.". Jednak przede wszystkim sami zaczęli tworzyć filmy. Próbowali wykorzystać możliwości, jakie dawał nowy gatunek sztuki, cieszący się coraz większą popularnością, ale łatwo zamykający się w konwencjonalnych formach. Nie interesowało ich reżyserowanie fabuł, lecz szukanie nowego języka filmu. Opracowali nawet specjalną technikę. Swe prace nazywali "fotogramami w ruchu" - wykonywali klatka po klatce fotografie cieni rzucanych przez przedmioty, a następnie montowali je w ciągi obrazów-skojarzeń. W ten sposób powstały: "Apteka" (1930), "Drobiazg melodyjny" (1933), "Zwarcie" (1935). Nakręcili także "Europę" według poematu Anatola Sterna (1931-32), w której połączyli fotogramy z fragmentami narracji, oraz - korzystając już z tradycyjnej techniki filmowej - "Przygodę człowieka poczciwego" (1937). W czasie II wojny powstały dwa kolejne dzieła: film propagandowy "Calling Mr Smith" (1943) oraz eksperymentalne "Oko i ucho" (1944-45).

Niestety, większość filmów zaginęła podczas wojny. Najbardziej nowatorskie znamy jedynie z opisów i zachowanych fotosów. Trzy, które ocalały w oryginalnej formie, zostały wydane przez londyński LUX i warszawskie Centrum Sztuki Współczesnej w starannym opracowaniu Benjamina Cooka i Łukasza Rondudy. Można je także oglądać na wystawie. Opublikowano również książkę "O potrzebie tworzenia widzeń" z tekstami Stefana Themersona, świetny autokomentarz do własnej twórczości. Tytułowa rozprawa, ogłoszona po raz pierwszy w 1937 r., to najważniejsza teoretyczna wypowiedź na temat filmu awangardowego w polskim Międzywojniu.

Wśród zachowanych dzieł jest "Przygoda człowieka poczciwego" - używając określenia Themersonów: humoreska irracjonalna - z muzyką Stefana Kisielewskiego. To opowieść o starym urzędniku, statecznym i zapewne dość nudnym, który pewnego dnia zaczął chodzić do tyłu. Jego dziwne, pozbawione wytłumaczenia zachowanie wywołuje poruszenie. Porządni obywatele organizują manifestację. Pokrzykują, wymachują hasłami. Porządek musi zostać przywrócony, bo takie zachowanie może ich zdaniem przynieść skutki niemalże apokaliptyczne: powstanie dziury w niebie! Po odnalezieniu filmu po wojnie Themerson pytał zaniepokojony: "Czy wytrzymał próbę czasu?". Niepotrzebnie. "Przygoda" zainspirowała Romana Polańskiego do nakręcenia "Dwóch ludzi z szafą"...

Ocalały także filmy z okresu wojennego. "Calling Mr Smith" jest ryzykowną próbą stworzenia za pomocą eksperymentalnych technik filmu propagandowego. Themersonowie podjęli się przekonania przeciętnego angielskiego pana Kowalskiego, który nie chce słuchać o wojnie, "bo ma dość okropności", że nie może pozostawać bierny wobec niemieckich zbrodni popełnianych na terenach okupowanej Polski. Natomiast w "Oku i uchu" poszukują wizualnych odpowiedników muzyki. Cztery pieśni Karola Szymanowskiego zostają przez nich przeniesione na obraz filmowy, na formy bardzo uproszczone, często abstrak­cyjne, interesująco współgrające z muzyką i podkreślające za każdym razem inne aspekty dzieła wybitnego kompozytora. Był to ostatni film stworzony przez Themersonów. Nie znaleźli miejsca dla siebie w świecie powojennego kina. Oboje zmarli w Londynie w 1988 r.

Na wystawie w Zamku Ujazdowskim pokazano również zachowane kadry z pozostałych filmów Themersonów oraz przypomniano o innych obszarach ich działalności. Są tu fotogramy, jedno w najważniejszych zjawisk polskiej fotografii Dwudziestolecia, oraz eksperymenty z pogranicza literatury i innych sztuk: m.in. "Semantyczne Divertimenta" z 1946 r. oraz opera "Św. Franciszek i Wilk z Gubbio albo Kotlety św. Franciszka" z lat 1954-60. Te gry obrazu, słowa i wizualnego zapisu dźwięku do dziś zaskakują ironią, poczuciem humoru, niefrasobliwą lekkością, a nawet nonszalancją. We wspomnianym już tekście "O potrzebie tworzenia widzeń" Stefan Themerson pozwala sobie na dość odważne wyznanie: "Pochwałę niechlujstwa chcę pisać". I zaraz dodaje: "Pochwałę niechlujstwa, które rozrywa szablon, pochwałę niechlujstwa, które jest bliższe chaosu, pochwałę przypadku i niechlujstwa, które sypiąc z worka bez wyboru daje szansę ujrzenia ukrywanej czy pomijanej prawdy temu, kto chce zobaczyć".

Nie dajmy zatem zwodzić się pozorom. Na pozór błahe i przypadkowe dzieła Themersonów układają się w bardzo konsekwentną opowieść o rzeczach całkiem poważnych. Tylko trzeba chcieć ją dostrzec.

Stefan Themerson, "O potrzebie tworzenia widzeń", CSW - Zamek Ujazdowski, kuratorzy: Wojciech Juszczak, Paweł Polit, Małgorzata Sady, wystawa czynna do 17 sierpnia.

"Filmy Franciszki i Stefana Themersonów", DVD, Lux, Polskie Wydawnictwo Audiowizualne, CSW - Zamek Ujazdowski.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
89,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Krytyk sztuki, dziennikarz, redaktor, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Laureat Nagrody Krytyki Artystycznej im. Jerzego Stajudy za 2013 rok.

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2008