Pobocze Europy

„Chciałem jeździć, nie obchodziło mnie nic innego” – mówił Andrzej Stasiuk podczas Festiwalu Conrada, wspominając swoje podróże autostopem w młodości.
Czyta się kilka minut
Na poboczu. Spotkanie z Andrzejem Stasiukiem/ Fot. Hasenien Dousery
Na poboczu. Spotkanie z Andrzejem Stasiukiem/ Fot. Hasenien Dousery

Serce Europy Środkowej nie bije w miastach, nie bije w Krakowie czy Wiedniu, ale na prowincji, w tej czarnej materii, którą się mija, gdy się jedzie do Babadag, na poboczu tych wszystkich głównych szlaków” – zaczął spotkanie Stasiuk. Pobocze, wątek, który powracał przez całą rozmowę, można rozumieć dosłownie – jako miejsce przy drodze, na którym okazji wyczekują autostopowicze. Podróżowanie w ten sposób to bardzo ważny element życia i pisarstwa Stasiuka – okazja do spotkania i rozmowy z kimś zupełnie obcym, platforma do wymiany opowieści. Pobocze w tym kontekście to jednak przede wszystkim metafora przestrzeni – a właściwie sposobu myślenia o niej. Żeby dowiedzieć się czegoś konkretnego o świecie, trzeba zjechać z głównej drogi i trochę pobłądzić po miejscach mniej oczywistych, gdzie nasza wyobraźnia może zyskać nieco swobody. O sile opowieści snutych przez Stasiuka może świadczyć to, że w jego przypadku ta metafora gubi gdzieś całą swoją banalność.  

„Chciałem jeździć, nie obchodziło mnie nic innego” – mówił Stasiuk, wspominając swoje podróże autostopem w młodości. Jak podkreślił, w jeżdżeniu nie jest aż tak ważne „gdzie” – kluczowe jest pytanie „dlaczego”, a konkretniej – jakie opowieści ma się w głowie, gdy przemierza się przestrzeń. „Jadąc ze Szczecina w Bieszczady, przy odrobinie wysiłku, można poczuć się jakby się przemierzało Stany od oceanu do oceanu” – przekonywał autor.

Dalej pojawił się wątek związany z najnowszą książką Stasiuka, czyli podróżowanie w głąb Azji. „Po co jeździć tam, gdzie nikt nawet cię nie zauważa? W takim Kazachstanie człowiek czuje się obco, ale dlatego właśnie jest ciekawie” – przekonywał autor. Azja, olbrzymia przestrzeń, której nie da się łatwo objąć umysłem, jego zdaniem jest jedynym sensownym celem podróży. Podróżowanie na Wschód ma jeszcze jeden cel – tam można zobaczyć to, co Zachód, do którego pretendujemy od kilku dekad, wypiera, a co jest dla nas jest wciąż (oczywiście – wstydliwym i wypieranym) punktem odniesienia. Gdyby nie było Stasiuka, bylibyśmy ubożsi o wiele opowieści – nie tylko o świecie, ale i o nas samych.


Czytaj wszystkie relacje z Festiwalu Conrada i teksty z festiwalowych dodatków na powszech.net/conrad2016 >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”