Reklama

Lśnienie – spotkanie z Eleanor Catton na Festiwalu Conrada

Lśnienie – spotkanie z Eleanor Catton na Festiwalu Conrada

30.10.2016
Czyta się kilka minut
„Bardzo pociągała mnie wizja ludzi, którzy ruszali w głąb dzikiej wyspy, aby wyrwać jej bogactwo gołymi rękami – dosłownie wyciągali pieniądze z ziemi” – opowiadała Catton o genezie pomysłu na swoją druga książkę.
Lśnienie. Spotkanie z Eleanor Catton /Fot. Wojciech Wandzel
Lśnienie. Spotkanie z Eleanor Catton /Fot. Wojciech Wandzel
S

Spotkanie z nowozelandzką pisarką Eleanor Catton, najmłodszą w historii laureatką Nagrody Bookrea, rozpoczęło się od dyskusji wokół ekranizacji jej drugiej powieści „Wszystko, co lśni”. Autorka przygotowuje właśnie scenariusz, na podstawie którego powstanie telewizyjny miniserial. Wydaje się, że taki właśnie format najlepiej pasuje do charakteru i struktury powieści. Wątek budowy i kompozycji tej książki powracał jeszcze wielokrotnie podczas rozmowy. Catton opowiadała o astrologicznych pomysłach, które wykorzystywała podczas konstruowania swojego olbrzymiego dzieła.  

„Bardzo pociągała mnie wizja ludzi, którzy ruszali w głąb dzikiej wyspy, aby wyrwać jej bogactwo gołymi rękami – dosłownie wyciągali pieniądze z ziemi” – odpowiedziała Catton zapytana o to, dlaczego osadziła fabułę „Wszytskiego…” właśnie w czasach XIX-wiecznej gorączki złota. W dalszej części spotkania rozmowa zeszła na jej pierwszą powieść, czyli „Próbę”, która powstała jako… praca zaliczeniowa w szkole pisania.

„Gdy człowiek przechodzi okres dojrzewania, staje się bardzo samoświadomy swojego ciała. To mocno wiąże się z problematyką teatru – te dwie rzeczy w naturalny sposób łączą się ze sobą” – powiedziała Catton. Ta teatralność przebija także w strukturze książki. „To rodzaj dramatu rozpisanego jako powieść” – stwierdził Maciej Świerkocki, tłumacz obu powieści Catton.

Wątek ten naturalnie poprowadził rozmówców na nieco poważniejsze, bo teoretycznoliterackie wody. Bez wątpienia powieści Catton (pierwsza otwarcie, druga w bardziej zamaskowany sposób) dotykają zagadnienia mimesis. „Realizm wydaje mi się ograniczający dla wyobraźni. Dlatego lubię naciągać jego granice. Co nie zmienia faktu, że w swoich powieściach staram się naśladować rzeczywistość” – wyznała. Problem w tym, że słowo „naśladować” najczęściej kojarzy nam się negatywnie, ale największe osiągnięcia w kultury są przecież efektem naśladowania. Podobnie jak obie powieści nowozelandzkiej autorki. 


Czytaj wszystkie relacje z Festiwalu Conrada i teksty z festiwalowych dodatków na powszech.net/conrad2016 >>>

Galeria zdjęć
  • Lśnienie. Spotkanie z Eleanor Catton /Fot. Wojciech Wandzel
  • Lśnienie. Spotkanie z Eleanor Catton /Fot. Wojciech Wandzel
  • Lśnienie. Spotkanie z Eleanor Catton /Fot. Wojciech Wandzel

Autor artykułu

Krytyk literacki, stale współpracuje z Tygodnikiem Powszechnym. Redaktor literacki Conrad Festival, doktorant na Wydziale Polonistyki UJ. Prowadzi podkast literacki „Book’s not dead”.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]