Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

PiS nie przegra na ulicy

PiS nie przegra na ulicy

24.07.2018
Czyta się kilka minut
Prowokacyjne zachowanie PiS budzi gniew i rozpacz, a władzy o nic innego nie chodzi. Bo w gniewie i rozpaczy nie sposób dostrzec jej słabych punktów.
Protest Obywateli RP pod Sejmem otoczonym kordonem policji, Warszawa, 20 lipca 2018 r. / Fot. Grzegorz Banaszak / Reporter.
Protest Obywateli RP pod Sejmem otoczonym kordonem policji, Warszawa, 20 lipca 2018 r. / Fot. Grzegorz Banaszak / Reporter
W

Władzy bardzo się spieszyło, żeby dokończyć dzieła przed wakacjami. Głosowania w Sejmie w zeszłym tygodniu znaczą ważny etap procesu zawłaszczania państwa i symbolicznie domykają fatalny sezon ustawodawczy.

Dobrze niedawno naoliwiona – przy okazji ekspresowego odkręcania ustawy o IPN – maszynka do głosowania zadziałała i tym razem. Trudno o lepszy kontrapunkt do pompatycznej farsy urządzonej tydzień wcześniej z okazji okrągłej rocznicy parlamentaryzmu. Konieczność przepychania naprędce skleconych poprawek do reform, które – jako kluczowe dla sanacji państwa – zostały rzekomo gruntownie przemyślane, pokazuje skądinąd, że rządzą nami nie geniusze zła, lecz drugorzędni prawnicy bez politycznej wyobraźni. W ostatnich zmianach chodzi przecież tylko o to, by wobec możliwej obstrukcji środowisk sędziowskich zapewnić szybkie obsadzenie wakatów w Sądzie Najwyższym i możliwość wyboru prezesa-dublera. Kiedy tak się stanie, PiS będzie miał w garści wszelkie środki nacisku na sądy wszystkich instancji. Zbigniewowi Ziobrze pozostanie tylko zaczekać, aż zadziała najlepszy sojusznik każdego zamordysty: oportunizm poddanych mu urzędników.

Jest to potencjalnie niebezpieczne dla swobód i równości obywatelskiej, sprawiedliwego stosowania prawa. Dalekosiężnie psuje i tak marną jakość państwa, bowiem skłonność do nadużywania złego prawa jest w Polsce ponadpartyjna i następcy PiS-u raczej nie będą mieli skrupułów, żeby w opanowywaniu instytucji i struktur iść na skróty drogą wyrąbaną właśnie przez partię Kaczyńskiego i Piotrowicza.

Tak się może stać, o ile ewentualni następcy znajdą sposób na wygranie wyborów – czego wydarzenia wokół Sejmu raczej nie zapowiadają. Wbrew temu, co głoszą najostrzejsi krytycy PiS, jakoby partia ta sięgnęła po kontrolę nad SN, żeby móc fałszować wybory – ona tego wcale nie potrzebuje. Bo co miałaby fałszować przy tak stabilnie wysokim poparciu i przy tak niskiej energii politycznej oraz braku charyzmy po stronie opozycji?

Marna frekwencja na protestach wokół Sejmu może mieć wiele powodów – należy do nich sprytne zamulenie rozgrywki wokół SN przez PiS, wsparte poniekąd niejasnością sędziowskiej reakcji. Ale ważniejsza od szukania przyczyn i wytykania sobie bierności jest przestroga, by topniejące grono uczestników demonstracji nie popadło w politycznie zabójczy narcyzm ostatnich sprawiedliwych. Bo nie wolno zawężać pola rozmowy z tą większością obywateli, którzy są potrzebni, by wygrać wybory. Ostatecznym beneficjentem spirali złych emocji jest tylko władza. Prowokacyjne zachowanie czołowych polityków PiS, cyniczny rechot miernych marszałków, którzy jak dzieci dręczące kota „czołgają” sejmową opozycję – wszystko to budzi gniew i rozpacz, a o nic innego PiS-owi nie chodzi. Choćby po to, by wobec własnych szeregów uzasadnić rosnącą paranoję, na przykład te fortyfikacje wokół Sejmu godne stanu wyjątkowego w republice bananowej.

W gniewie i rozpaczy nie sposób dostrzec słabych punktów obecnych rządzących, które mogłyby posłużyć do pozbawienia ich władzy za nieco ponad rok. Po wakacjach władza wróci do przerwanego demontażu kolejnych hamulców ustrojowych, opozycja dobrze zaś, żeby wróciła ze świeżymi pomysłami. Bo na razie nie ma pojęcia, jak zbudować skuteczną politycznie alternatywę.

Władzy z rąk PiS-u nie odbije się na ulicy. Ostatnie zdjęcia z Wiejskiej dobrze pokazują stosunek sił. Władzę nadal – i, miejmy nadzieję, zawsze – odbierać się będzie w lokalu wyborczym.      

Czytaj także: Andrzej Stankiewicz: Prezes wraca po sędziów

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zawodu dziennikarskiego uczył się we wczesnych latach 90. u Andrzeja Woyciechowskiego w Radiu Zet, po czym po kilkuletniej przerwie na pracę w Fundacji Batorego (program pomocy dla...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Masowe demonstracje od czasu do czasu rzeczywiście są potrzebne w celach wizerunkowych: żeby pokazać swiatu, co się tu dzieje i żeby pokazać szajce, ze musi mieć oczy dookoła glowy. Praktycznie oczywiście demonstracje niczego nie załatwia, a ogłaszanie pospolitego ruszenia codziennie sprawia, ze ludzi jest coraz mniej. Poza tym jest sezon urlopowy, gorąc jak diabli (ja nie mogę stać na słoncu w upale), co nie znaczy, ze wspieram PiS. Potrzebna jest intensywna praca propagandowa, a przede wszystkim nacisk srodowiskowy, szczególnie w kregach prawniczych, aby bojkotować tę szajke i jej zarzadzenia. Potrzebna jest nieustajaca atmosfera "wzmożenia", aby społeczeństwo nie zaczęło się urządzać "w d...pie".

Jeszcze do niedawna w języku liberalnych progresistów opisywało ono, szyderczo, postawę środowisk konserwatywnych, katolickich itp. wobec prądów nowoczesności. Coś jakby nadęcie się i pełne wzburzenia gulgotanie o "wartościach", "tradycji" i "ojczyźnie", puszczane mimo uszu zarówno przez oświecone, kosmopolityczne elity, jak i przez aspirującą do nich młodzież, mającą głęboko gdzieś tradycję i religię, a własne wartości manifestującą najchętniej za pomocą koszulek z hasłem "Nie płakałem po papieżu" i tęczowych flag, ewentualnie orła, ale z białej czekolady. Lojalność mas miała gwarantować ciepła woda w kranie, a wzmożonym moralnie smutasom pozostawała skazana na wymarcie publiczność Radia Maryja. Zrozumienie tego, co się stało, a właściwie - co się dzieje, i to nie tylko na naszą prowincjonalną skalę, wymaga wyjścia poza dotychczasowe schematy. Nacechowana poczuciem beznadziejności próba odwrócenia znaczenia pojęcia "wzmożenie" to tylko jeden z sygnałów, że jedna ze stron konfliktu (a moim zdaniem jest to w takim samym stopniu konflikt kulturowy, jak polityczny) poczuła się niepewnie na gruncie, który przywykła uważać za niepodzielnie swój i chętnie wciągała przeciwnika na to poletko. To se ne vrati! - niestety lub "stety", w zależności od punktu widzenia. Pozdrawiam.

tak jałowa ta analiza

Zgadzam się całkowicie, ze ten konflikt jest nie tylko polityczny. To jest konflikt cywilizacyjny. Cywilizacji europejskiej o korzeniach chrześcijańskich stanęła na drodze cywilizacja (niestety, musze to tak nazwać) motłochu kierowanego przez cynicznych, inteligentnych polityków od lat szykujących się do skoku na władze i kasę. A ze nie ma możliwości, aby taki kraj pozostawał w demokratycznej, cywilizowanej Unii, należy z tej Unii wyjść. Co jednak rzec motłochowi, który przywykł korzystać pełnymi garściami z unijnej kasy? Trzeba wiec prowokować konflikty, w których Unia stanie na pozycji tego "wtrącającego się" w wewnętrzne sprawy kraju tradycyjnie nazywanego Polska. I to jest właśnie "wzmożenie" po stronie szajki, któremu należy przeciwstawić "wzmożenie" po stronie kultury europejskiej. Mówi Pan, ze to se ne vrati....Smutna konstatacja, ale wielce prawdopodobna. Rozpuszczoną ochlokracje trudno okiełznać, zwłaszcza ze po drugiej stronie też jakby "ludowość" skrzeczy:)))

Poparcie społeczeństwa dla PiS to dość szkodliwy mit. PO między wyborami miało 60% sondażowego poparcia, a nie robiło nawet częći tych niegodziwości, które dzisiaj widzimy. Przewaga PiS w sejmie wynika z nieobecności lewicy. Działania PiS to bezczelna uzurpacja połączona z pogardą i nienawiścią dla innych. Gdyby Kościół wycofał poparcie, rozpadliby się jak domek z kart. Społeczeństwo od 3 lat nie miało okazji się wypowiedzieć, więc zobaczymy jesienią. Jeśli jednak ma Pan rację, to byc może nie zasługujemy na nic innego.

Sprawzy nie zalatwi juz ulica,to moze napiszmy piekny list do Papieza i podpiszmy sie wszyscy aby natychmiast nakazal klerowi polskiemu wycofanie sie z polityki, a zajecie sie wylacznie rozancem.

wystarczy jak zagłosują owieczki nogami i zostawią kler z pustymi ławkami - ba, z pustą tacą -choćby kilka niedziel z rzędu

Są różne parafie i różni księża. Niektórzy bardzo konsekwentnie stronią od polityki. To raz. Poza tym do kościoła chodzi się nie po to, żeby posłuchać o politycznych preferencjach proboszcza. Chodzi się ze względu na Pana Boga i Chrystusa, na Eucharystię i po sakramenty. Więc pomysł z zagłosowaniem nogami zupełnie nie trafiony.

są różni księża, ale skarbonka u nich i u biskupa taka sama - a co do "c h o d z i się ze względu..." - o tym wszyscy [prócz najwyraźniej księży] powinni wiedzieć, i właśnie o to c h o d z i, żeby wreszcie i wiejscy plebani, i biskupi też to zrozumieli

czytających (w przyszłości, i być może), zrozumie że bycie finansową kolonią dla Watykanu, jest zwykłym rozbojem na obywatelach Polski. Wpływy kościoła są widoczne na każdym kroku, od kołyski aż po grób. Można żyć normalnie, etycznie, zwyczajnie, i (myśleć) samodzielnie. Tu nie potrzeba średniowiecznej instytucji od "uskrzydlonych aniołów", tylko twardego realizmu. To co ogranicza wielu z nas to uzależnienia od (często koniecznego nadmiaru pracy, tym samym braku wolnego czasu, na zastanowienie), i myślenie życzeniowe (dzięki kulturze opartej na religii), i… "owieczki" wybierają…

Idź hejtować do 'NIE". Piszesz na forum katolickiego pisma. Finansowa kolonia Watykanu. Tez coś! Chodzę do kościoła to chcę żeby był posprzątany a w zimie ogrzany, wokół zasadzone kwiatki itp. Więc moje 5 zł co niedziela to uczciwa zapłata za te usługi. Watykan wiele pożytku z nas nie ma, co innego, ojciec dyrektor. Ale to nie z tacy a rozmaitych zbiórek, na które kasa jest z wyciągania pieniędzy z emerytek - słuchaczek RM oraz z różnych dotacji rządowych. Przecież za darmo ich nie popiera.

Szanowny Pan najwyraźniej więcej wie na ten temat - proszę w takim razie o danych co łaska, ile faktycznie kościół polski do Watykanu przekazuje pieniędzy, choćby z tytułu 'świętopietrza'? - ja przyznam nigdy nie spotkałem się z oficjalną informacją na ten temat, jedynie o miliardach jakie polscy biskupi od polskich rządów dostają coś można znaleźć

red. Sikora poświęcił cały artykuł ("Polska niekatolicka", TP 28/2018) już głębokiej, a przyśpieszającej w zatrważającym tempie sekularyzacji polskiego społeczeństwa. Jeśli przesadził, to nie pomylił się w ocenie ogólnej tendencji. A to oznacza, że sukcesy PiS są wprost proporcjonalne do stopnia utraty przez kler wpływu na postawy i wybory demokratycznej większości. Może to być zbieg okoliczności, przypadkowe współwystępowanie dwóch niezależnych zjawisk, ale jeśli jest między nimi istotny związek, to natychmiastowe zajęcie się przez księży wyłącznie różańcem jeszcze bardziej pogrąży drogą Panu opcję polityczną ;) Zaprawdę powiadam wam, stare schematy i nawyki myślowe już nie pasują do rzeczywistości.

pierwsza stąd się bierze, że to właśnie biskupi plus Rydzyk prowadzoną z ambon agitką przysporzyli pis-owi wyborczych głosów - i choćby to było tylko kilkanaście procent głosujących na tę partię, co przy 40%-wej frekwencji na mszach może być spodziewanym minimum, to okazały się one w końcowym układzie decydujące o większości bolszewików w parlamencie, podobnie przy wyborach prezydenckich - drugi humbug to teza o rzekomych "sukcesach" pisiaków - 18,5% głosów uprawnionych w wyborach, a po trzech latach rządów praktycznie nie było sondażu, który dawałby im więcej mimo miliardów wydanych na polityczne łapówkarstwo - mało tego, jeśli już jakiś sukces Kaczyński osiągnął w tym czasie to ten, że nigdy jeszcze nienawiść do niego osobiście i do jego partyjnych piesków nie była tak silna wśród Polaków jak dzisiaj

Społeczeństwo mamy przekupne. 500+, wcześni emeryci, bezpłatne podręczniki i wiele innych rzeczy, na które nie stać było poprzednich rządów a które przesądzają o poparciu. Wystarczy zagrozić utratą 500+ a biegusiem popędzą głosować za PiSem.

zgoda, PiS ma zdeklarowanych wielbicieli również - ale po pierwsze wcale nie za 500+, po drugie wcale nie w takiej ilości, na jaką zdają się wskazywać sondaże, po trzecie nie zmienia to faktu, że nienawiść "po drugiej stronie" urosła do niespotykanych wcześniej rozmiarów - głęboki podział społeczeństwa jest faktem +++ p.s. ani poprzednich rządów ani tego nie stać na czynione wydatki - nas jako społeczeństwo na nie po prostu nie stać, jeszcze zapłacimy grube odsetki od tej łapówkarskiej kampanii pisiaków

Prawdziwy obraz sytuacji pokażą wybory. Co do opozycji, to leży powalona na łopatki. Trzeci rok już leci jak rządzą nami troglodyci a oni nie pozbierali się z podłogi i niczego nie potrafią zaproponować poza wrzaskiem, że Pis jest "be". No jest, ale ludzie, skupcie się na własnym programie i zacznijcie edukować społeczeństwo na czym polega obecna niepraworządność.

Ale jakie wybory masz na myśli: samorządowe czy te do sejmu w 2019 roku?

Choc nie mieszkam juz tyle lat w Polsce jestem wkurzona tym co dzieje sie w kraju. Ciekawie opisal obecna sytuacje Chris Niedenthal ( miedzy innymi fotograf stanu wojennego ) https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/100-lat-polsko-niedenthal-wrocilem-na-ulice-bo-jestem-wkurzony-artykul/xn51n6g / Widze to czarno - Kaczynski sobie skalkulowal, ze do rzadzenia wystarczy mu ok. 30% "towarzyszy " i ciemnego ludu, jak powiedzial mi znajomy w Polsce. W tej chwili Polska jest tak podzielona, z takim nawarstwieniem antagonizmow, ze nie ma zadnych szans, na jakakolwiek cywilizowana dyskusje, co mozna obserwowac np. w Sejmie. Natomiast kompromis dla wspolnego dobra, to jak lot na Marsa. Jedynie strajk powszechny jest w stanie cokolwiek zmienic. Wypowiedzenie posluszenstwa tej wladzy en bloc to jedyne, co w tej chwili mozna zrobic.Pytanie - czy reszte Polakow na to stac ?

Nierealne dopóki do ciemnego luda płynąć będzie kasa z budżetu , czyli z naszej kieszeni, a z ambon w partyjnym kościele płynąć będą nakazy co i kogo wybierać. Zresztą, w uczciwe do końca wybory też już nie wierzę. Ordynację wyborczą do Europarlamentu już zmanipulowali na swoją stronę. Kto ich powstrzyma przed manipulacjami i dostawianiem znaczków tam gdzie trzebaa kartach wyborczych? Partyjny SN i TK przyklepie wszystko.

"Prowokacyjne zachowanie PiS budzi gniew i rozpacz, a władzy o nic innego nie chodzi. Bo w gniewie i rozpaczy nie sposób dostrzec jej słabych punktów." PiS rzeczywiście prowokuje swoimi działaniami, ale celem tych prowokacji nie jest świadome doprowadzanie innych do gniewu i rozpaczy. Mając w swoim ręku pełną władzę ustawodawczą i wykonawczą chcą sięgnąć jeszcze po tę ostatnią-sądowniczą, aby wszystko mieć pod kontrolą i zapewnić sobie panowanie w tym kraju na jeszcze kilkanaście lat. Przykre jest to, że w imię wartości w które wierzą tak bardzo indoktrynują ludzi ogromną ilością kłamstwa, że podzielili społeczeństwo, że izolowali kraj, że nie nie liczą się z nikim, że partia PiS jest kompletnie niezdolna do dialogu, kompromisu porozumienia i współpracy. To wszystko sprawia, że PJK zabrał swoich ludzi w drogę bez powrotu!

Do PiSu nie należę. Mam ciekawą pracę i przyzwoitą płacę. W przyszłym tygodniu jadę sobie na kilka dni do Małego Cichego. Cieszę się, że rządzi PiS, ponieważ owoce ich rządów są dobre dla mnie i mojej rodziny. Cieszę się też z krytyki rządów PiS ponieważ krytyka, nawet niesprawiedliwa, mobilizuje do ciężkiej pracy. Przypomnę tylko to co powiedział niedawno "faszysta" Jarosław Gowin. Ano powiedział, że w czasie gdy był ministrem sprawiedliwości nie udało mu się przeprowadzić żadnej reformy gdyż środowisko prawnicze jest bardzo oporne i niechętne jakimkolwiek zmianom. I dodał, że zupełnie inaczej wygląda współpraca ze środowiskiem akademickim. Nic dziwnego, że "faszyście" Gowinowi udało się wprowadzić w życie reformę, która zyskała aprobatę przytłaczającej większości rektorów polskich uczelni i poza garstką oszołomów nikt pod uniwersytetami nie protestuje.

Cieszę się, ze Panu jest dobrze. Tylko życzę Panu, aby w przeszłości nie zetknął się Pan z samowolą władzy. Bo wtedy Pan na pewno nie wygra. Tak jak chłopak z Oświęcimia po spotkaniu z kolumną rządową. I, jak rozumiem, do 2015 r. nie mógł Pan jeździć do Małego Cichego, bo rządziła brzydka PO. A „ reformy” sądowe Gowina, to był kolejny bajzel w wymiarze sorawiedliwości. To, że lubinPan, żeby ktoś mówił Panu jak żyć nie oznacza, ze wszyscy maja to lubić.

Polska to jeden z bardziej luzackich krajów na świecie. Jeden chodzi sobie do kościoła a ktoś inny do agencji towarzyskiej. Przypomnę Pani, że są kraje gdzie jedno i drugie jest mocno karane. Jeden modli się za Prezesa ( ja chyba robię to za rzadko ) a inny na niego pluje. Obydwaj mają się dobrze i nic im nie zagraża, no może z wyjątkiem grymasów niektórych sąsiadów. A nawet jeśli ktoś Pani mówi jak ma Pani żyć to nie musi Pani tego słuchać. Pozdrawiam.

jeśli zaś są pisane według swego rozumu i przekonań - wyrazy współczucia dla bliskich - a co do musi/nie musi, to już trudno nazwać inaczej jak idiotyzmem tę kwestię, niezależnie od intencji autora

Mam ciekawą pracę i przyzwoitą płacę. W przyszłym tygodniu nie jadę sobie na kilka dni do Małego Cichego, bo jestem domatorem, ale mógłbym. Nie cieszę się, że rządzi PiS, chociaż owoce ich rządów, póki co, omijają mnie i moją rodzinę. Nie cieszę się też z krytyki rządów PiS, ponieważ krytyka, nawet niesprawiedliwa, mobilizuje PiS do ciężkiej pracy przy demontażu ustroju państwa. A pana Gowina zapamiętałem, jak z niewyraźną miną głosował w sejmie za ustawą o ustroju sądów, pozbawiającą sądy niezależności. Jeśli to miał być koszt targów w sprawie wdrożenia reformy akademickiej, to pogratulować :) Pozdrawiam Szanownego Pana.

Rozumiem, że Pana kreci "praworządność". Powtórzę więc mój postulat: sklonujmy rozwiązania prawne z Republiki Federalnej Niemiec. Myślę, że da się to pogodzić z naszą Konstytucją ponieważ jest ona tak skonstruowana, że można ją interpretować na tysiąc sposobów. Powołujmy i odwołujmy sędziów na podobnych zasadach jak robią to Niemcy. Niech na nowo zapachnie tu zachodem i demokracją. Pozdrawiam.

a czym teraz pachnie? Siarką? :)

Przypomina mi Pan mojego miłego kolege, który w naszej dyskusji internetowej zamieścił zdjecie pani prezydent Chorwacji kąpiacej się w morzu w bikini i slipkach typu stringi przy okazji prezentując piękne, krągłe pośladki, w odpowiedzi na mój zarzut, ze ta pani nawiazuje w swoich wypowiedziach do tradycji ustaszowskich:)))

*

rozczarowal mnie pan i to bardzo, urlop tylko do Malego Cichego . Wydawalo mi sie, ze w pana sytuacji – na pierwszy swoj urlop w “wolnej” Polsce wybierze sie pan trasa pomnikow upamietnien L. Kaczynskiego a jest ich juz ponad 140. I tak jak w ZSRR w latach 70-tych Leninki ma pan do wyboru – male, duze , bardzo duze i do tego z roznych materialow. Kult jednostki jak w Korei zobowiazuje a pan je olal. No nieladnie. No moze choc Przecieszyn albo poklon na warszawskim Zoliborzu na ul. Mickiewicza.

Nasi górale są gościnni i religijni i nie chodzą na "Czarne Czwartki". Będzie mi tam dobrze. Przyznam, że w życiu nie widziałem z bliska żadnego pomnika Lecha Kaczyńskiego. Pewnie za każdym pomnikiem stoją jakieś osobne, indywidualne inicjatywy. Nie wykluczam jednak tego, że ma pani jakieś dowody na to, że to prezes odgórnie nakazuje uciemiężonym przez faszystów Szydło, Morawieckiego i Dudę rodakom aby stawiali pomniki ku czci jego brata.

szczególnie "religijni"... ale juz nie wierzący, nie przyzwoici, nie porządni...chleją i leją.. Ale ... "religijni" i to jest najważniejsze. Że "płacą".

Byłam tam niedawno. Kraj kwitnie, ludziom się poprawia. Większości żyje się coraz lepiej. Cóż z tego, że dziesiątki tysięcy opozycjonistów (czasem wyimaginowanych) siedzi w więzieniach a na Kurdów lecą bomby. Takich jak Pan to nie obchodzi.

I pewnie pani tego nawet nie zauważyła. Pisze pani, że na Kurdów lecą bomby a tysiące opozycjonistów siedzi w więzieniach. Ale to wszystko w Turcji. Wypada tylko westchnąć: Boże jak dobrze jest tu nad Wisłą. Nawet ci co to bardzo się starają nie trafiają do więzienia.

że kraj nawiedzi katastrofa naturalna, przypuśćmy pożary albo powodzie, i wtedy się okaże, czy państwo, które funduje nam PiS, sprosta tym wyzwaniom. Czy ludzie, którym powierzono władzę okażą się mężami opatrzności, czy niezdecydowanymi dyletantami czekającymi na dyspozycje z Nowogrodzkiej? Pan Bóg w swej mądrości doświadcza cierpieniem narody, jedne częściej, drugiej rzadziej. Widocznie nam poświęca więcej uwagi. To smutna sytuacja, gdy jedynym sposobem na porozumienie okazuje się boska interwencja.

"Największym problemem naszych czasów jest to, że ludzie przestali się wstydzić." Nawet Tygodnik niedawno wspomniał na łamach, że żyjemy w latach dobrobytu jakiego nigdy nie było. Trzeba być naprawdę nieźle zakręconym aby tego nie doceniać i nie dziękować Bogu, że jest tak dobrze. Tak, uważam, że narzekanie w takim kraju jak Polska to oznaka bezwstydu.

ale Szanowny Pan z jednej strony powołuje się na papieża Benedykta XVI a z drugiej strony promuje postawę "chleba i igrzysk". Otóż fakt, że sytuacja ekonomiczna rodaków się poprawiła, wcale nie oznacza, że poprawiła się nasza moralność (o religijności nie wspomnę). Twierdzę nawet, że cofnęliśmy się tutaj. I tego, mówi papież, powinniśmy się wstydzić a przestaliśmy. Pozdrawiam Szanownego Pana.

Pewien duński dziennikarz nazwiskiem Jens Hovsgaard zainteresował się profesjonalnie projektem Nordsream II. Na początek zbierał materiały w Danii. I tu niespodzianka. W Danii - kraju przyjaznym dla obywateli, znanym z otwartości i przejrzystości - dostęp do materiałów dotyczących Nordstream II był trudny a dokumenty, które udało się uzyskać były często w dużym stopniu zamazane czarnym flamastrem. Po wielu miesiącach pracy na terenie całej Europy Duńczyk doszedł do następujących wniosków: 1. Projekt Nordstream II jest popierany w Niemczech praktycznie przez wszystkich od skrajnej prawicy do skrajnej lewicy 2. Gerhard Schroeder, który pilotuje ten projekt ma mnóstwo politycznych przyjaciół zwłaszcza wśród socjalistów i socjaldemokratów w całej Europie. Tutaj dodam od siebie: wszyscy ci zacni panowie mają brzuchy oraz dzieci i czasem wnuki, które tez mają brzuchy, I wszyscy oni raczej chętniej wlewają w te brzuchy dobre wino aniżeli wino liche. I tu pytanie za 10 pkt do pana Matematyka. Jaki stosunek do polskiego rządu może mieć ta rzesza przyjaciół Gerharda Schroedera skoro nasz rząd jako praktycznie jedyny stanowczo opowiada się przeciwko niemiecko=rosyjskiemu projektowi Nordstream II ? Czy dopuszcza pan możliwość, że potężne lobby które stoi za projektem z oczywistych przyczyn zwalcza polski rząd ? Proszę się nie wpisywać na listę, którą opisuje pewne przytoczone tutaj hasło. Pozdrawiam. http://www.wsjp.pl/index.php?id_hasla=40953

Zapewne wie Pan na ten temat więcej ode mnie. Czy nie było/nie ma możliwości kupowania tego gazu od Niemiec po wybudowaniu odnogi prowadzącej do Polski? Rosja chyba sprzedaje Niemcom gaz taniej niż Polsce? Taki pomysł jednak wymagałby dobrych stosunków z Niemcami, a nie takich, jakie zafundowała nam rzadzaca szajka...

Kaczyński świetnie to rozumie dlatego też przeforsował zmianę ustawy o IPN aby nie ryzykować pogorszenia relacji z Amerykanami. Myślę, że kwestią relatywnie niedługiego czasu ( raczej kilku aniżeli kilkunastu lat ) będzie pogorszenie relacji Francji z Niemcami. Francuzi coraz gorzej znoszą niemiecką dominację w Europie. Polska jako kraj przyjazny wszystkim i nie wymuszający nic na nikim będzie miała coraz więcej przyjaciół w Europie.

Polska ma jedynie szanse jako satelita jednego z dwóch sąsiadów: albo Niemiec, albo Rosji. Ponieważ Pan zaczął ostatnio zachwycać się Żydami, donszę uprzejmie, ze te niewatpliwa prawdę politologiczna sformułował Żyd nazwiskiem Louis Namier, który był pracownikiem brytyjskiego Intelligence Service podczas I wojny. Az dziw, ze wciąż sa odgrzewane idiotyczne założenia polskiej polityki zagranicznej II RP, które przyniosły, bo przynieść musiały, sojusz dwóch sąsiadów i rozbiór Polski. Dziś sytuacja się powtarza, renegaci na szczytach władzy pracują nad tym rozwiązaniem, a pożyteczni idioci na forach bija jeszcze brawo. Jak Panu nie wstyd tak publicznie wspierać zdrade narodowa?

Proszę zauważyć, że na zażegnaniu kryzysu pomiędzy Polską a Izraelem zależało obu stronom i prawdopodobnie obie strony dołożą starań aby wzajemne relacje pchnąć na wyższy poziom. Tak więc przez przypadek, a może nawet przez naszą głupotę ( projekt ustawy o IPN był zdecydowanie nieprzemyślany ) dowiedzieliśmy się, że jesteśmy ważnym graczem na arenie międzynarodowej. Czy nam się to podoba czy też nie - mnie akurat się podoba - nasz kraj pod względem ekonomicznym w szybkim tempie dogania Europę zachodnią. A tak naprawdę w Europie prawdziwym szacunkiem cieszą się narody zamożne. Taka jest niestety prawda o Europie i Europejczykach.

Nasz kraj cofa się w zastraszającym tempie, o czym Pana zapewniam i co jest widoczne golym okiem dla kazdego, kto jeździ nieco dalej niż do Małego Cichego. Sam Pan o tym pisze twierdzac, ze znaczenie maja wyłącznie kraje o jakimś potencjale gospodarczym. A o jakim potencjale może mowic Polska, gdzie wewnętrzny dług przekroczyl dawno wszelkie międzynarodowe normy i skąd zagraniczni inwestorzy uciekaja jakby ich gonili bolszewicy? W sprawie powalenia Polski na kolana przez Żydów izraelskich i amerykańskich natomiast wypowiada się Pan z identyczną logika jak marszałek Karczewski o umoczeniu przez PiS propozycji referendum w sprawie zmian w Konstytucji: wina PO:))))

że Szanowny Pan nieco zboczył z tematu, chyba że chciał mi zwrócić uwagę, iż moralność nie wyklucza zapobiegliwości :) Tutaj pełna zgoda. Ale niemoralność też jej nie wyklucza :) Pozdrawiam Szanownego Pana.

Niemcy są zapobiegliwi, Polacy zaś niemoralni.

:)

Podoba mi się wypowiedź amerykańskiego Żyda nazwiskiem Friedman. Friedman powiedział, że gdy patrzy na to jak Niemcy pouczają Polaków i chcą ich uczyć praworządności to aż mu dech zapiera. I jak tu nie kochać Żydów ?

No, chyba że matek niepełnosprawnych. Zresztą nie wszystkim jest tak wspaniale, ale fakt, nie jest gorzej niż było. Narzekamy na upadek demokracji. Teraz tego jeszcze nie widać (gospodarka leci rozpędem + populistyczne świadczenia), ale skutki dalekosiężne będą opłakane. Nie wolno przyjmować postawy: po nas choćby potop. Jaką Polskę zostawimy dzieciom? Ja żadną, bo moje dzieci docelowo nie chcą tu mieszkać. Niestety.

I nie wyrywają sobie włosów z głowy z tego powodu, że sędzia Gersdorf przeszła wcześniej na emeryturę ( o ile wiek 65 lat jest wczesny ). Zresztą gdyby sędzia Gersdorf wystąpiła z odpowiednim oświadczeniem do prezydenta Dudy jak to zrobiło wielu innych sędziów to sprawy by nie było. Ale rzecz w tym aby robić aferę i pokazywać światu jak to w Polsce umiera demokracja.

Strony

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]