Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Pierwsza taka katastrofa

Pierwsza taka katastrofa

19.09.2017
Czyta się kilka minut
60 lat temu na Uralu doszło do awarii elektrowni atomowej. Skażeniu uległy rozległe tereny. Władze Związku Sowieckiego latami utrzymywały to w tajemnicy.
Opuszczona wieś Mitlino w regionie Czelabińska, 1994 r. SOVFOTO / EAST NEWS
2

29 września 1957 r. był dniem pogodnym i ciepłym. Chwilę po godzinie 16 mieszkańcy Oziorska – jednego z tzw. miast zamkniętych, gdzie skoncentrowany był przemysł zbrojeniowy lub wojskowe ośrodki badawcze (i których to miejscowości w zasadzie nie powinno być na mapach) – usłyszeli huk eksplozji. Ci, którzy zwrócili na nią uwagę, sądzili, że to więźniowie wysadzają skały pod fundamenty nowego obiektu przemysłowego.

Źródłem wybuchu nie były jednak kamieniołomy, lecz pobliskie zakłady produkcji plutonu. Nikt – poza zakładem – nie zdawał sobie sprawy, że właśnie eksplodował podziemny zbiornik ze skażonymi odpadami radioaktywnymi.

Siła wybuchu była tak duża, że położoną 7 metrów pod ziemią i ważącą 160 ton pokrywę wyrzuciła na wysokość 23 metrów. Kolumna radioaktywnego pyłu i dymu wystrzeliła na kilkaset metrów i przybrała kształt grzyba. Mieszkańcy patrzyli, jak szary obłok...

14018

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nadal jesno z bezpieczniejszych i czystszych źródeł energii. Wystarczy nieco udoskonalić tj. podnieść sprawność i wykorzystać odpady choćby do zdywersyfikowanego ogrzewania tym samym minimalizując ryzyko. I proszę bardzo. Krakowski problem smogu rozwiązany.

Poza tym elektrownie jądrowe są świetnym uzupełnieniem OZE (rzędy wielkości lepszym od el. węglowych). Dlaczego? Zapytajcie gości produkujących prąd. Bezpieczeństwo? Zastosowaną w Fukushimie technologię dzieli od obecnej przepaść, nie wspominając już o opisanej wyżej. P.S. poniżej link do wyjaśnienia współczesnych technologii elektrowni jądrowych i dlaczego bezpieczeństwo jest na przyzwoitym poziomie https://goo.gl/R5uaoX

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]