Papieżowi zarzucano, że chce nakładać na innych ciężary, których sam nie nosi. Ironizowano, że, mówiąc o bezdzietnych miłośnikach kotów, miał na myśli swego poprzednika. Przypominano, że jeszcze nie tak dawno przestrzegał katolickie małżeństwa, by nie „rozmnażały się jak króliki”.
Tyle że apel o odpowiedzialne rodzicielstwo pozostaje wciąż jednak apelem o rodzicielstwo. Macierzyństwo i ojcostwo – biologiczne, przybrane czy duchowe – nadaje sens życiu, mówi papież. Kto nie może mieć własnego potomstwa, powinien pomyśleć o adopcji, „jednej z najwyższych form miłości”, lub innym wsparciu dzieci bez rodziny. Troska o nowe pokolenie musi być priorytetem społeczeństw, spychanych przez egoizm i konsumpcjonizm w demograficzną przepaść.
Franciszek powiedział to samo, co mówili jego poprzednicy, tyle że obrazowo i zrozumiale dla ludzi wychowanych na mediach społecznościowych, gdzie – jak wiadomo – psy, koty i króliki mają największe zasięgi.©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















