Papieski copyright

Hałas wokół opłat za prawo do publikacji papieskich tekstów rozpoczął się od artykułu w "La Stampa" z 21 stycznia ("Atti, encicliche e discorsi. Il Papa mette il copyright"), w którym włoski watykanista Marco Tosatti żalił się, że za liczący trzydzieści wierszy papieski cytat Watykan zażądał od wydawcy opłaty 15 tys. euro. Okazało się jednak, że licząca 124 strony książka Tosattiego "Il dizionario di Papa Ratzinger" jest alfabetycznym zbiorem tekstów obecnego papieża. Jej drugie wydanie kosztuje 9,90 euro.
Czyta się kilka minut

Wyjaśnienie nie na wiele się zdało. Fakt, że dekret podpisany przez kardynała Sodano 31 maja 2005 r. utrzymał w mocy to, co zawierał pochodzący z 1978 r. dekret sekretarza stanu kard. Jeana Villot, niczego nie zmienił. Vittorio Messori napisał, że teraz wokół księży unosi się zapach pieniędzy, że chodzi o klerykalną kontrolę nad słowem i jego wolną interpretacją.

W gwałtownych reakcjach jest nieco histerii. Od lat wydawnictwa chcące publikować papieskie teksty zwracały się do Libreria Editrice Vaticana, która od 1978 r. zajmuje się papieskimi prawami autorskimi. Nie dotyczy to czasopism zamieszczających publiczne wypowiedzi papieża i inne dokumenty, dostępne w watykańskim biurze prasowym Sala Stampa. Jednak - w praktyce - prawo do zamieszczenia takiego tekstu w książce wydawnictwo musi nabyć, płacąc odpowiednią kwotę. Tego dotychczas nie przestrzegano. Jan Paweł II uzyskiwał pieniądze za prawa autorskie do swoich książek i - jak wiadomo - z reguły przeznaczał je na wzniosłe cele.

Czy zwiększenie kosztów tych publikacji zaszkodzi ich popularyzacji? Prawdopodobnie nie, bo opłaty są umiarkowane i będą miały znikomy wpływ na cenę. Jednak mimo wszystkich racji za, opłaty za prawa do tekstów magisterium (nie mówię o dziełach autorskich, wcześniejszych i powstających już w czasie sprawowania pontyfikatu) robią złe wrażenie. Nadzieja w tym, że prawa te będą udzielane gratis, jak w przypadku encykliki Benedykta XVI. Ale prawa autora do jego własności intelektualnej są święte i nienaruszalne. Nawet w przypadku papieży.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2006