„Pamięć”: w filmie Michela Franco wspomnienia są skarbem, przekleństwem i zagrożeniem

Na wielowymiarowym tle rozgrywa się prosta historia bliskości pomiędzy straumatyzowaną kobietą a osuwającym się w niepamięć mężczyzną. Reżyser nie próbuje jednak niczego na siłę romantyzować, koloryzować czy wyostrzać.
w cyklu CO OBEJRZEĆ W WEEKEND
Czyta się kilka minut
Peter Sarsgaard jako Saul i Jessica Chastain jako Sylvia w filmie „Pamięć”, reż. Michel Franco, 2023 r. // Materiały prasowe
Peter Sarsgaard jako Saul i Jessica Chastain jako Sylvia w filmie „Pamięć”, reż. Michel Franco, 2023 r. // Materiały prasowe

Po wejściu do mieszkania obsesyjnie rygluje drzwi, do zepsutej lodówki woli zamówić serwisantkę i panicznie boi się o swą dwunastoletnią córkę. Nic dziwnego: kiedy Sylvia (w tej roli Jessica Chastain) była w jej wieku, padła ofiarą przemocy seksualnej. Co gorsza, nikt jej wówczas nie uwierzył i sprawę zamieciono pod dywan. Przeszłość jest dla bohaterki przekleństwem, źródłem leczonej od lat choroby alkoholowej i oziębłych kontaktów z najbliższymi krewnymi. A kiedy podczas zjazdu byłych licealistów przyczepia się do niej kolega mocno kojarzący się z tamtą dziecięcą traumą, mógłby powstać z tego kolejny thriller o kobiecej zemście. Zwłaszcza że Saul (gra go Peter Sarsgaard) cierpi na demencję i trudno na początku stwierdzić, czy rzeczywiście nie pamięta, czy może pamiętać nie chce. 

Film „Pamięć”, podobnie jak tytułowa funkcja umysłu, podąża jednak własnymi, nieprzewidywalnymi ścieżkami. Jego twórca, Michel Franco, podsuwa na początku różne tropy – dostajemy skażony portret samodzielnego macierzyństwa, opowieść o poważnym schorzeniu neurodegeneracyjnym i jego konsekwencjach dla otoczenia, rzecz o meandrach pamiętania i zapominania… Żaden jednak z tych tropów nie przykrywa scenariuszowych subtelności, które przekierowują naszą uwagę w zupełnie inne rejony. Na przykład ku refleksjom zgłębiającym nieuchwytność psychicznej normy, rodzinę jako źródło opresji tudzież inne formy wspólnotowe, pozwalające przewietrzyć domowe szafy z trujących miazmatów. 

Często wchodzą tu w kadr rodzinne fotografie, ale i one rzadko mówią prawdę i bynajmniej nie podpowiadają, jak było. Dlatego ktoś tu pamięta wybiórczo, ktoś inny coś zapamiętał źle, a jeszcze inni woleliby całkiem zapomnieć o tym, co dla nich wstydliwe i niewygodne. Z kolei zanik pamięci, ten o podłożu ściśle chorobowym, niekoniecznie musi prowadzić do tragicznych nieporozumień (Franco sugeruje takie możliwości, choć na szczęście ich nie eksploatuje). Na takim wielowymiarowym tle rozgrywa się prosta historia bliskości pomiędzy straumatyzowaną kobietą a osuwającym się w niepamięć mężczyzną. Tego rodzaju ludziom odmawia się „normalnych” relacji, próbuje się ich osadzić (również na ekranie) w ściśle kontrolowanych ramach, lecz i tutaj film zaskakuje. Nie próbuje niczego na siłę romantyzować, koloryzować czy wyostrzać. Zamiast tego meksykański reżyser stara się rzeźbić w zwyczajności: bohaterowie to w większości amerykańska „średnia krajowa”, gwiazdy grają tu i wyglądają bardzo niegwiazdorsko, zdjęcia Yves’a Cape’a, ulubionego operatora Franco, utrzymane są w zgaszonych barwach. Ale już „Whiter Shade of Pale” grupy Procol Harum, utwór powracający niczym refren, trochę dezorientuje kojącą melodyką i dziwacznym tekstem. Bo „Pamięć”, mimo fabularnej przejrzystości, też nie jest dziełem oczywistym.

Brooke Timber, Peter Sarsgaard i Jessica Chastain w filmie „Pamięć”, reż. Michel Franco, 2023 r. // Materiały prasowe

  • PAMIĘĆ – reż. Michel Franco. Prod. USA/Meksyk/Chile 2023. MOJEeKINO.pl, Play Now, Polsat box go, tv smart 

Michel Franco lubi wypełniać znane schematy osobliwie zagęszczoną treścią, która powoli je rozsadza, często powodując u widza mniej lub bardziej inspirujący dyskomfort. I to niezależnie, czy reżyser urodzony w mieście Meksyk kręci akurat w USA, czy w ojczyźnie. Jego „Opiekun” z Timem Rothem portretował współczesnego pielęgniarza, który kocha swą pracę i niesie ulgę w chronicznym cierpieniu – ale czy do końca robi to bezinteresownie? Niedawny „Sundown” z tym samym aktorem przedstawiał nietypowy kryzys egzystencjalny, uosabiany przez kogoś, kto należy do najbardziej uprzywilejowanego „jednego procenta”. A „Nowy porządek” drażnił swoją dystopijną wizją latynoamerykańskiego społeczeństwa w ogniu brutalnej rewolucji społecznej. Wbrew pozorom klasycznie opowiedziana „Pamięć” także ma wywrotowy potencjał. Tym razem ukryty w drobnych gestach, zwłaszcza w tych nieporadnych, „nienormatywnych”, lecz za to prawdziwych i ciepłych. Okazują się dużo istotniejsze niż pamięć, albowiem ta, jak wiadomo, wiedzie nas czasami, kędy chce, albo nazbyt łatwo daje sobą manipulować.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”