Pakiet utrudnień

Pomimo antyliberalnego nastawienia PiS wśród zwolenników tej partii znaleźli się niektórzy przedsiębiorcy, zmęczeni biurokratyczną mitręgą, rozzłoszczeni fiskalną arbitralnością, sfrustrowani przewlekłością sądowych procedur, albo wręcz dotknięci wrogością państwowych instytucji. Ich symbolicznym reprezentantem stał się Roman Kluska. Kierownictwo partii, a później rządu, zdawało się wychodzić naprzeciw ich nadziejom, powierzając Klusce przygotowanie pakietu ułatwień w działalności gospodarczej, a ministerstwo finansów oddając niespodziewanie Zycie Gilowskiej, zdeklarowanej zwolenniczce liberalnych rozwiązań gospodarczych. Posypały się obietnice działań mających sprzyjać przedsiębiorczości. Dziś widać, jak kolejno są łamane lub rozwiewane.
Czyta się kilka minut

Pakiet Kluski, po okrojeniu przez rozmaite instytucje i biurokratyczny aparat, okazał się skromnym pakiecikiem: o jednym okienku i trzydniowym terminie rejestracji własnej firmy można na razie zapomnieć, kontrole będą nadal miały prawo panoszyć się w przedsiębiorstwach, elastyczne zawieszanie i przywracanie działalności gospodarczej pozostanie marzeniem. Ilość koncesji, licencji i zezwoleń nie tylko się nie zmniejsza, lecz zwiększa: ma objąć sklepy powyżej 400 m kw. powierzchni i warsztaty rzemieślnicze niektórych specjalności. Zapowiadane szumnie przez minister Gilowską zmniejszenie klina podatkowego jest, w wyniku redukcji składki na ubezpieczenia rentowe, kontestowane przez koalicjantów i prawdopodobnie nie dojdzie do skutku.

Rządząca obecnie koalicja ma nastawienie antyrynkowe, etatystyczne, a na dodatek populistyczne, ze skłonnością do wydawania pieniędzy na polityczne przekupywanie elektoratu. Zamiast więc wykorzystać znakomitą koniunkturę gospodarczą do przeprowadzenia reform, zmniejszenia deficytu i długów oraz gnębiących gospodarkę ciężarów, jak zaleca większość ekspertów, będzie chciała trochę pohulać. Kto liczył na bardziej racjonalne zachowanie czy choćby dotrzymanie obietnic, ten powinien się zastanowić, czy sam postąpił racjonalnie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2007