Ośrodki pomocy: bierność i rutyna

Raport na temat OPS-ów nie jest może miażdżący, ale ujawnia znane od lat słabości pomocy społecznej. Dominuje bierność i rutyna.
Czyta się kilka minut
Przemysław Wilczyński / / Fot. Grażyna Makara
Przemysław Wilczyński / / Fot. Grażyna Makara

Gdyby o ogłoszonym w ubiegłym tygodniu monitoringu Najwyższej Izby Kontroli chcieć opowiedzieć inaczej, niż robi się to zwykle – bez zbitek typu „miażdżący raport NIK” – można by wspomnieć o mieście Sieradz. Tamtejszy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej – samorządowa instytucja odpowiedzialna za pomoc ludziom w sytuacjach kryzysowych – robił to, co doń należało.

 Zaprosił do współpracy organizacje pozarządowe, lokalnych liderów i mieszkańców miasta; w jej wyniku np. 37 osobom udzielono schronienia, dla ponad 60 niepełnosprawnych zorganizowano turnusy wypoczynkowe, dla 50 dzieci przygotowano paczki, a ponad 30 mającym trudności z przystosowaniem do życia po wyjściu z więzień – udzielono pomocy. Wedle kontroli NIK, OPS w Sieradzu – co najistotniejsze – nie czekał, aż potrzebujący sami zapukają po pomoc, ale zbierał informacje na temat mieszkańców w kryzysie (np. występując w tej sprawie do innych instytucji).

Gdyby chcieć wrócić do tradycyjnej opowieści o Polsce portretowanej w monitoringach NIK, można by powiedzieć tak: raport na temat OPS-ów nie jest może miażdżący, ale ujawnia znane od lat słabości pomocy społecznej. Dominuje bierność i rutyna: OPS-y, owszem, reagują na zgłoszenia, ale nie wykorzystują wszystkich możliwości, by dotrzeć do potrzebujących, nie współpracują z organizacjami ­pozarządowymi, nie dokonują rzetelnych analiz występujących lokalnie problemów. Z kolei pracownicy socjalni – których aktywność NIK również ocenia jako tylko rutynową – w rozmowach z kontrolerami skarżyli się na „wypalenie zawodowe, brak specjalistycznych szkoleń, zbyt dużą liczbę podopiecznych i związany z tym nadmiar obowiązków”.

Raport NIK to dobra lekcja na czas przed wyborami: przypomina, że problemy ludzi potrzebujących – biednych, bezrobotnych, mających problemy z wychowaniem dzieci, niepełnosprawnych itd. – wykraczają daleko poza sprawy zasiłków i ulg, których podniesienie czy wprowadzenie obiecują w tym czasie politycy.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2015