Reklama

Osobliwość Hawkinga

Osobliwość Hawkinga

16.01.2017
Czyta się kilka minut
Najpierw matematyk, potem fizyk, popularyzator, ikona popkultury, dopiero na końcu uparty facet ze stwardnieniem zanikowym bocznym. Z okazji jego 75. urodzin robię to, czego zawsze chciał, czyli skupiam się na nauce. I znajduję błąd w jego pracy.
Fot. China Photos / GETTY IMAGES
1

1942–1962: wstęp do Hawkinga

Chłopiec jak chłopiec. W szkole nazywali go „Einsteinem”, ale do tego wystarczy przecież nosić okulary, sprawnie rachować i kiepsko tańczyć.

Od 1959 r. studiował na Oxfordzie, gdzie okazało się, że kurs uniwersytecki jest dla niego „absurdalnie łatwy”. Postąpił więc tak, jak na nastolatka przystało – uczył się tylko tyle, ile musiał (co później oszacował jako maksymalnie godzinę dziennie), a resztę czasu poświęcił głównie na życie towarzyskie. Nieśmiałość pokrywał brawurą. Był sternikiem oxfordzkiej drużyny wioślarskiej.

Na ostatnim roku studiów w trakcie wchodzenia na piętro akademika nagle zesztywniał i spadł ze schodów. Czasem upuszczał przedmioty, miał „gliniane ręce”. Z biegiem lat był też słabszy i nie podejmował się już samodzielnego wiosłowania. Pozostał sternikiem.

Na egzaminach końcowych poszło mu nie...

14912

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

... i nie rozczarowałem się :))

A przy okazji może rodacy skończą wreszcie żartować z radzieckich uczonych :)

.

ja tez nie jestem Stephenem Hawkingiem ani Nowikowem czy Zeldowiczem - ale dlaczego z powstających na horyzoncie par cząstka/antycząstka tylko (lub w większości) te pierwsze miałyby ulatywać w przestrzeń a te drugie spadać na osobliwość?

Podobne teksty

Daniel M. Hausman, Marcin Gorazda, Tomasz Kwarciński
Paul Davies, Michał Eckstein, Tomasz Miller
Robin Dunbar, Kasper Kalinowski

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]