Osobista fotografia istnienia

Najnowsze prace Basi Sokołowskiej prezentowane w Centrum Sztuki Współczesnej to podróż przez dziki ogród, gęstwiny rododendronów, ciemne tunele, dzikie kłącza. Podróż przez wnętrze większego istnienia, w którym funkcjonujemy. Lub odwrotnie - przez nasz wewnętrzny pejzaż.
Czyta się kilka minut

Błądzimy trochę niepogodzeni, trochę wykorzenieni. Rzeczywistość wydaje nam się obca i dzika. Przedzieramy się i gubimy we własnym chaosie. Dopóki nie poznamy wyższego porządku. Dopiero to wtajemniczenie daje nam dostęp do życia. Przestajemy je rejestrować, stajemy się jego częścią. Stajemy się Nim. Życiem.

Jest to naturalny proces dojrzewania. Człowieka, istnienia, myśli, uczucia, pomysłu. Proces stawania się i tworzenia. Basia Sokołowska nazwała ten proces Mrocznym przejściem. Zbliżenia gałęzi, korzeni, organicznej tkanki budzą lęk. Oddają jakiś podskórny niepokój każdego spotkania. Może to właśnie lęk skrywają tiulowe kokony, które pojawiają się na tych fotografiach? A może chronią naszą wrażliwość w tym spotkaniu? Okrywają rany? Zwinięte lekkie i kolorowe tiule wydają się tak obce w tym pejzażu. Tak inne od ostrych, nagich gałęzi. A jednak wpasowują się, adaptują. Jakby uchwycone w tym momencie. Jeszcze trochę nie stąd, ale już tutaj. Wyodrębniają się z tła dzikich rododendronów i jednocześnie wrastają w ten pejzaż, tworząc nową tajemniczą rzeczywistość. Z jednej strony zdają się być osobnymi istnieniami, z drugiej zaś organami wewnętrznymi większego organizmu.

Tkaniny pojawiają się w fotografii Basi Sokołowskiej od samego początku. Tkanina, materia, fałda, z czasem kokon. Tkanina, która łagodnie rozdziela materię i duszę. I jednocześnie łączy je ze sobą. W pierwszym cyklu "Carmen Infinitum" zaskakujące kompozycje różnych przedmiotów "dzieją się" na tkaninie i przy jej udziale. W kolejnym projekcie "Interior/Mieszkanie" materia dzieli i łączy katalogowe i "prawdziwe" zdjęcia wnętrz. W "Poza powierzchnią" odgradza nas od tego, co znajduje się za oknem. W "Cieniach Nieśmiertelności" tkanina pojawia się obok takich osobistych przedmiotów jak nuty, listy, pióro. W "Ars Moriendi" całun skrywa rośliny. W "Chrysalis" tiulowe kokony chronią tajemnicze istnienia.

Najnowszy cykl "Tkanki" powstał podczas rocznego pobytu w angielskiej posiadłości Cottesmore w hrabstwie West Sussex. Rzeczywistość wymagała adaptacji do nowych warunków i nowej przestrzeni. Fotografie pokazują ten moment spotkania. Zbliżenie ostrości i miękkości. Lęku i pragnienia. Cała gama różnych uczuć i emocji tworzy splątane ze sobą kłącza. System powiązań ciągnie się w nieskończoność. Wszystko się ze sobą w jakiś sposób spotyka, łączy, przenika, współ-istnieje.

Oprócz fotografii, a może przede wszystkim, na wystawę składają się 3 książki artystyczne: "Miejsce", "Czas" i "Proces". Albumy-notatniki. Pierwszy zawiera fotografie posiadłości, w której projekt powstawał. Drugi fotograficzne zbliżenia fragmentów notatnika - myśli, rysunki, próby fotograficzne. Trzeci prezentuje różne obszary tematyczne pracy nad projektem. Narracyjna ścieżka, która doprowadziła artystkę do prezentowanych na wystawie fotografii. Dlatego to właśnie proces twórczy zdaje się być głównym tematem wystawy. Albo idąc za tą myślą dalej - twórcza natura świata. Natura, która z definicji jest kobieca. Fizyczna, sensualna, uczuciowa. Kobieca z pragnieniem spotkania, relacji, wymiany, współistnienia. Łagodnego, miękkiego, miłosnego. Z pragnieniem dzielenia się: sobą, doznaniami i przestrzenią. W ciągłej przemianie życia. W różnych odmianach miłości.

Łatwo przejść obok tych fotografii. Łatwo je ominąć. Nie krzyczą, nie płaczą, nie straszą. Nie narzucają się. Po prostu są. Lekko ukryte, a może jeszcze nieodkryte. Wymagają od nas pewnego wysiłku poznania. Wymagają czasu i uwagi. Trzeba się do nich zbliżyć, oswoić i przyjąć. Kierują nas w głąb. Do tej ukrytej rany, która nas określa.

Brak w tych fotografiach ciała, czasu i historii, brak jakichkolwiek konkretnych odniesień. Ale może przez to działają tak silnie. Brak to w końcu inny rodzaj obecności. Wewnętrznej, wyobrażonej, mojej. I przez to właśnie silniejszej. Konieczność rozstania zawsze wiąże się z lękiem. Ale innej drogi nie ma. Tylko mroczne przejście. Tylko wtedy może pojawić się miejsce na spotkanie. Nowego lub nowej siebie.

Wystawa "Mroczne przejście" w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie czynna do 29 marca 2009 r. Towarzyszy jej prezentacja autorskiego albumu, który podsumowuje dorobek Basi Sokołowskiej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 10/2009