Reklama

Osamotnienie, choroba starości

Osamotnienie, choroba starości

09.03.2020
Czyta się kilka minut
MARCIN STĘPIEŃ / AG
P

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI: Policja podaje, że w ostatnich latach wzrasta liczba samobójstw seniorów. To efekt coraz większej liczby osób starszych czy czegoś głębszego?

PIOTR SZUKALSKI: Głównie tego pierwszego, tendencja ta będzie się zresztą nasilać – wkrótce zacznie np. drastycznie wzrastać liczba 75-latków, bo do tego przedziału wiekowego będą docierać przedstawiciele pokolenia powojennego wyżu.

Są gminy, zazwyczaj położone peryferyjnie i tracące od dekad uciekającą młodzież, w których 65-latkowie i starsi należą do 35–40 proc. ludności, a 80-latkowie stanowią już jedną szóstą społeczności. Możemy się domyślać, jakie tam mogą występować problemy.

Jakie?

Proszę to sobie wyobrazić: zbliża się pan do osiemdziesiątki, pana dzieci wyjechały lat temu trzydzieści, a wnuki tym bardziej czują się już mieszkańcami Warszawy, Krakowa czy Białegostoku. Brak krewnych, przyjaciele powoli wymierają. Nie bardzo pan wie, co ze sobą zrobić, na dodatek pojawiają się choroby.

Na te czynniki nakłada się kultura, w ramach której nie lubimy robić innym przykrości, wyrzutów. Nie dzwoni pan więc, nie użala się, bo gdyby pan to robił, krewni przestaliby może odbierać telefony. „Jak nie będę narzekał, to przyjadą choćby te dwa, trzy razy do roku”. To właśnie ta kultura i nakładające się na nią przemiany mogą powodować coraz więcej problemów.

Jak możemy im zaradzić?

Można by mówić o wielu czynnikach, ja ograniczę się do jednego. Polskie służby społeczne interesują się problemami ludzi – w tym i seniorów – gdy ktoś taki problem zgłosi. Nie sądzę, by wielkim problemem było nałożenie na pracowników socjalnych obowiązku odwiedzenia raz na dwa lata każdego mieszkańca 75 plus, zdiagnozowania jego problemów, a następnie – gdy zajdzie potrzeba – zaradzenia im, choćby przez organizację pomocy środowiskowej.

Tyle że to grupa zawodowa już i tak przeciążona.

Owszem, a także niedofinansowana i niedoinwestowana. Równocześnie jednak w ostatnich latach duża część tego, co stanowiło zakres obowiązków pracownika socjalnego – a więc przeciwdziałanie ubóstwu wynikającemu z bezrobocia – zniknęło wraz z obniżeniem się odsetka osób bez pracy i wprowadzeniem 500 plus. Warto to przemyśleć, także w kontekście starzejącego się społeczeństwa i wzrastającego wraz z nim odsetka seniorów z problemami psychicznymi. ©℗

DR HAB. PIOTR SZUKALSKI jest demografem i gerontologiem, pracuje w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]