Bez mieszkań nie będzie w Polsce więcej dzieci – alarmują eksperci

Wchodzące w najlepszy wiek do rodzenia pokolenie Z jeszcze rzadziej, niż sądziliśmy, definiuje życiowy sukces przez pryzmat rodziny i potomstwa.
Czyta się kilka minut
Marsz wolności, Warszawa, maj 2017 r. // Fot. Maciej Łuczniewski / Reporter
Marsz wolności, Warszawa, maj 2017 r. // Fot. Maciej Łuczniewski / REPORTER

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI: W 2023 r. urodziło się 272 tys. dzieci. Najmniej od II wojny światowej.  

PIOTR SZUKALSKI: I o 11 proc. mniej niż w roku poprzednim. Jest też nowy powód do niepokoju. Przez ostatnie dwie dekady współczynnik dzietności, czyli liczba urodzeń na jedną kobietę w wieku rozrodczym, oscylował w granicach niskiego, ale stabilnego 1,2-1,4 – a coraz niższa roczna liczba urodzeń wynikała z tego, że kobiety z wyżu lat 70. i 80. wychodziły z najlepszego wieku do rodzenia. Teraz ten współczynnik spadnie najpewniej do 1,17. I raczej nie ma nadziei na lepsze jutro. W grudniu urodziło się po raz pierwszy w historii mniej niż 20 tys. dzieci. To oznacza, że spadki nie są wynikiem chwilowej niepewności – np. spowodowanej wojną – ale czegoś głębszego.

Czego?

Wchodzące w najlepszy do rodzenia wiek pokolenie Z podchodzi do rodziny i rodzenia radykalnie inaczej niż wcześniejsze generacje. Rzadziej, niż sądziliśmy, definiuje życiowy sukces przez pryzmat rodziny i potomstwa.

Może lekiem dla starzejącego się polskiego społeczeństwa okażą się Ukraińcy?

Kilka lat temu odpowiedziałbym jednoznacznie: tak. Teraz nabieram wątpliwości. Oczywiście, Ukraińcy nas odmładzają i zapełniają luki na rynku pracy. Ale w dobie sztucznej inteligencji za 5, 10 lat może się okazać, że w Polsce nie będzie problemu braku rąk do pracy, za to pojawi się problem związany z koniecznością przekwalifikowywania pracowników.

Co w takim razie – poza np. świadczeniami i infrastrukturą opiekuńczą – może poprawiać rząd?

Powinien ułatwiać budowanie mieszkań. Nawet wśród „Zetek” są tacy, którzy chcieliby mieć dzieci, albo mają już jedno i chcieliby mieć drugie – ale bez lokum o odpowiedniej wielkości się na to nie zdecydują. Byłbym za tym, by np. stworzyć preferencyjny program kredytowo-mieszkaniowy dla deklarujących chęć posiadania potomstwa, albo pomagać w spłaceniu kredytu tym, którym urodziło się kolejne dziecko. To działanie konieczne: nie będzie w Polsce więcej dzieci bez większej liczby mieszkań.

Prof. Piotr Szukalski

Dr hab. Piotr Szukalski jest demografem, profesorem na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Prof. Piotr Szukalski, demograf: Bez mieszkań nie będzie w Polsce więcej dzieci