Operacja w połowie udana

Zadłużenie polskich szpitali wynosi od 6 do 8 mld zł. Proponowana ustawa o restrukturyzacji służby zdrowia ma rozwiązać przynajmniej jedną z przyczyn (długi z powodu sławetnej ustawy 203) i wymusić bardziej rynkowe zachowania tak szpitali, jak ich właścicieli (głównie powiatów).
Czyta się kilka minut

Niestety plan ministra zdrowia Marka Balickiego podzielił losy planu wicepremiera Jerzego Hausnera. By uzyskać akceptację reformy, stępiono jej ostrze i akceptacji... nie uzyskano. Związkowcy już zaczęli strajkować. Protestują właściciele, a także wierzyciele. W odpowiedzi Marek Balicki obiecuje kolejne ustępstwa, które ma wprowadzić Senat. Niestety, jako senator dysponuje tylko jednym głosem, nie jest więc w stanie tego zagwarantować i staje się mało wiarygodny tak dla zwolenników, jak przeciwników ustawy. Nowa regulacja, nawet jeśli zostanie przyjęta, rozwiąże problem zadłużenia publicznych szpitali jedynie częściowo i na krótko. Na dłuższą metę jej nieskuteczność wzbogaci jedynie i tak długą listę możliwych odpowiedzi na pytanie, dlaczego jedne szpitale zadłużają się, a inne nie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2005