Opakowane święta

Ze świąt Bożego Narodzenia wyszedłem z uzasadnionym poczuciem ekologicznej klęski. Wszystko za sprawą słodkich prezentów. Zakupiłem np. chrześniaczce "Alpejskie Mleczko" firmy Milka. Piękne, kolorowe opakowanie, twardy karton z mikołajami itd. W domu okazało się, że pod jednym pudełkiem kryje się kolejne, równie jaskrawe, tyle że bez świątecznego sztafażu. To tak, jakby producent pasty do zębów sprzedawał ją w dwóch kartonach. Rodzice chrześniaczki dostali bombonierkę opakowaną następująco (wyliczam od zewnątrz): folia, kolorowa tektura, druga folia, druga tektura, dwie plastikowe formy i na koniec - uwaga - meritum: czekoladki owinięte w celofan.
Czyta się kilka minut

Kolorowe opakowania cieszą oczy, ale są poważnym obciążeniem dla środowiska. Oznaczają farby i lakiery, odpady, toksyczne resztki, które z wysypisk śmieci będą przedostawać się do wód gruntowych. Koncerny zajęte wymyślaniem kolejnych sposobów na przyciągnięcie klienta popadają w obłęd, opakowując towary w kolejne warstwy kolorów i plastiku.

Czy święta zwalniają od myślenia o ochronie środowiska i furach zbędnych opakowań, przed którymi trudno się obronić? Nie, po stokroć nie.

Tym razem przegrałem. Za rok na pewno będę ostrożniejszy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01/2007