Od spodni do kosmosu

Od 80 do 90 proc. abiturientów zdało maturę z matematyki, która po ćwierćwieczu wróciła jako obowiązkowy element kończącego szkołę średnią testu, zwanego kiedyś egzaminem dojrzałości.
Czyta się kilka minut

Pytania, mówią "Rzeczpospolitej" eksperci, były łatwe, a wynik - lepszy w porównaniu do listopadowych próbnych matur (76 proc.). Obowiązkowość matematyki na maturze to stały element sporu o to, czy szkoła powinna uczyć przydatnych w życiu umiejętności, jak obliczanie ceny spodni na promocji, czy też nauczać matematyki jako sztuki rozwiązywania problemów, sztuki posługiwania się uniwersalnym, kosmicznym językiem logiki. Jeśli chodzi o to pierwsze - na maturze wystarczyłby poziom podstawówki. Drugie wymagałoby poziomu uniwersyteckiego. Dziś, jak mówią akademicy, studentów pierwszego roku matematyki, fizyki czy informatyki trzeba uczyć matematyki od nowa, oduczając "matematyki szkolnej" (to samo zresztą mówią wykładowcy kierunków humanistycznych o wyniesionych z liceum umiejętnościach pisania).

To prawda: ćwierćwiecze bez obowiązkowej matury z matematyki wychowało pokolenia dzielące się dychotomicznie - na ścisłowców, którym podobają się piosenki, które już raz słyszeli, i humanistów, których na samą myśl o liczbach boli brzuch. Ci ostatni, stając w obliczu obliczeń, spoglądają bezradnie i wyznają odruchowo: "jestem humanistą" - zapominając, że Galileusz też nim był. Tymczasem matematyka jest sztuką myślenia w stanie czystym. A z nauką myślenia szkoła wydaje się mieć coraz większe problemy, nie tylko na matematyce.

Czy te 80-90 proc. zdanych matur z matematyki zawdzięczamy dobremu poziomowi abiturientów, czy niskiemu poziomowi egzaminu, a więc i nauczania? Humanista, korzystając z podstawowych kompetencji matematycznych, szybko obliczy, że co dziesiąty, a może nawet co piąty maturzysta matmę oblał.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 28/2010