Od kilku lat procesje eucharystyczne na polskich ulicach spotykają się z coraz większą mową nienawiści w internecie

Konstytucja zapewnia każdemu wyznaniu swobodę praktyk religijnych, a każda grupa społeczna, po uzgodnieniu z władzami, może też manifestować swoje poglądy na ulicach.
Czyta się kilka minut
Centralna procesja Bożego Ciała pod przewodnictwem kard. Kazimierza Nycza. Warszawa, 30 maja 2024 r. // Fot. Adam Burakowski / East News
Centralna procesja Bożego Ciała pod przewodnictwem kard. Kazimierza Nycza. Warszawa, 30 maja 2024 r. // Fot. Adam Burakowski / East News

„Znów pajacowanie na ulicach”. „Kult religii to kościół i tam jest miejsce na wszelkie modły”. Takie komentarze pojawiły się w mediach społecznościowych pod wpisem radnego KO w Szczecinie, który opisał swoją interwencję w sprawie jednego z ołtarzy ustawionych na szczecińskich ulicach przed Bożym Ciałem. Konstrukcja zajmowała dużą część chodnika w miejscu przejścia dla pieszych. Radny wezwał policję. Pojawił się też proboszcz. Powierzchnię ołtarza udało się zmniejszyć. Choć rzeczywiście utrudniał pieszym poruszanie się, czy usprawiedliwiało to równie ostre komentarze?

Jedna z facebookowiczek zauważyła, że przejawy niechęci do praktyk katolickich od dłuższego czasu wzmagają się właśnie w okolicach tego święta. „Boże Ciało to dla mnie smutne święto od paru lat. Jest ciepłe, przyjemne, niezależnie od tego, kto jak je decyduje się spędzać. Ale w mediach społecznościowych wybija bardziej niż zwykle hejt na tle religijnym. Dla mnie nie ma usprawiedliwionej mowy nienawiści, niezależnie od tego, na jakim tle. Wolność wyznawania religii bądź jej braku to jedno z praw człowieka” – napisała. Jej wpis także stał się okazją do gwałtownych sporów i ostrych komentarzy. Część z nich nie uwzględniała tego, że konstytucja zapewnia każdemu wyznaniu swobodę praktyk religijnych, a każda grupa społeczna, po uzgodnieniu z władzami, może też manifestować swoje poglądy na ulicach.

Z badań socjologicznych wynika – jak zauważa Michał Bilewicz z Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW – że mowa nienawiści jest mniej dotkliwa pod warunkiem, że dotyczy grupy większościowej. – Hejt skierowany np. do Żydów w Izraelu czy wobec białych w Stanach Zjednoczonych nie będzie miał tak poważnych konsekwencji dla zdrowia psychicznego, jak wobec grup mniejszościowych. Hejt wobec osób religijnych może być dotkliwy, jeśli żyją w środowiskach niereligijnych. Być może tak już się dzieje w polskich dużych miastach – zauważa socjolog.

Kilka lat temu, gdy podniosły się głosy, że krzyże w miejscu publicznym mogą dyskryminować niewierzących, pracownia Bilewicza postanowiła to sprawdzić. Okazało się, że krzyż zawieszony w sali wykładowej nie wpływał na dobrostan psychiczny większości studentów, będących osobami obojętnymi religijnie. Poprawiał za to dobrostan wierzących.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 23/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Hejt na Boże Ciało