Reklama

Obrońcy Piotra

Obrońcy Piotra

28.11.2016
Czyta się kilka minut
Dziwne czasy nastały dla Kościoła.
C

Czterech ważnych kardynałów w liście skierowanym do papieża i Kongregacji Nauki Wiary w sposób lekko zawoalowany wytyka papieskiej adhortacji „Amoris laetitia” herezję (patrz artykuł Artura Sporniaka w poprzednim numerze, pt. „Pułapka na papieża”). Udostępniony przez media list czterech purpuratów wywołał reakcje niektórych teologów i biskupów w obronie papieża. Ostatnio przeczytałem dwie na tyle symptomatyczne, że godne wspomnienia.

Świecki teolog Rodrigo Guerra López, członek Papieskiej Rady Iustitia et Pax, Papieskiej Akademii Życia i Grupy Refleksji Teologicznej CELAM, ogłosił 24 listopada list do czterech kardynałów. Pisze z szacunkiem, nie odmawiając im dobrej woli, lecz ostrzega przed robieniem z wiary ideologii. A to nam grozi, gdy wiarę się traktuje jako teren już opanowany i nazbyt się ufa sobie. Jezus wybrał jako skałę, na której zbudował Kościół, słabego i...

4330

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"W jego centrum wyrasta neopogaństwo", grożąc "drenażem od wewnątrz". Przypominam to po raz drugi i twierdzę, że to jest to. A w Polsce tego nie ma ?

to nie można z tego tytułu czynić zarzutów kardynałom że z niej skorzystali. Przypomina to żydowską "szeijlę". Pytanie, może przewrotne, ale pytanie. O sposób postępowania o halachę. Tylko dyskusja i rozmowa może posunąć naprzód to co JP II w adhortacji Familiaris Consortio (84) nazwał sytuacja "jakby bez wyjścia". Franciszek właśnie próbuje znaleźć z niej wyjście. I to wyjście jest. Tak mi się przynajmniej wydaje. Ale koszt będzie duży. Dogmat o nieomylności.

Przepisy prawne nie puszczają, teolodzy się głowią jak je ominąć, papież nie może się sam poprawić bo to co wcześniej powiedział jest nieomylne No pewnie, jeszcze halachę do tego włączmy, tam jest wszystko w centymetrach, krokach, co dozwolone, co zabronione, tylko przez kogo? itp. Istne faryzejstwo. Tylko ta wiara jakoś nam zejdzie na plan drugi a potem może do podziemia? Św. Piotr zapewne jest na skraju załamania, bo prawa nie skończył a i nie bardzo wiadomo czy pisać umiał. I tu przypominają się słowa Jezusa, w których dziękuje Ojcu za to, że te wielkie tajemnice odsłania ludziom prostym, którzy niczego nie będą komplikować jak tych czterech i im podobnych.

którego Piotra?

z okrągłej rocznicy 500-lecia Reformacji-być może ta data w jakiś sposób nasuwa myśl o istocie problemu Reformacji.Złem jest na pewno brak jedności instytucjonalnej Zachodniego chrześcijaństwa. Ale nie to jest największym brakiem "łacinników". Chodzi o to, że największa instytucja chrześcijaństwa-kosciół rzymskokatolicki, wciąż wzbrania się przed wejściem w radykalizm ewangeliczny, jaki swego czasu pokazał św. Franciszek z Asyżu wyborem życia minoryckiego, a na gruncie teologicznym i intelektualnym-Marcin Luter. Zarówno Biedaczyna z Asyżu, jak i Reformator, wciąż "męczą" Kościół Rzymski wyrzutem sumienia z powodu braku ewangelicznej pełni. Ani swoista pacyfikacja charyzmatu minoryckiego przez zamkniecie go regule zakonnej i oddzieleniu go od świata klauzulą; ani ekskomunika reformacyjnej,intelektualnie radykalnej myśli teologicznej, opartej na Słowie Bożym, nie pomogą rzymskiemu katolicyzmowi tkwić dłużej w wygodnej(z punktu widzenia kościelnej instytucji) "drzemce dogmatycznej" i unikać prawdziwych wyzwań Ewangelii. Dlatego papież, który przybrał imię Biedaczyny, musi także uwzględnić teologię Reformatora, z czym się wiąże naruszenie wielowiekowego konsensusu, chronionego pojęciem "tradycji Kościoła katolickiego"

Ano jest to multum przepisów prawa kościelnego [kanonicznego] tak gęsto zapisanych że przejście przez nich staje się niekiedy niemożliwe. Kto je napisał? Człowiek. Jest to zespół nawyków, niekiedy złych nawyków, ludzkich nawyków, jakże ułomnych. Te nawyki wielokrotnie powtarzane pomału stają się normą i koło się zamyka. Reformacja to taka plama, więc ją wyrzucamy, bo nie pasuje do błogiego obrazka. Ja sądzę, że ten papież uwzględnia Reformację i to od początku, tyle że poszedł tak daleko do przodu, że obok niego ani daleko za nim nie widać nikogo do pomocy.

Już taki Szymon Hołownia składa swoistą deklarację lojalności obecnemu papieżowi-choćby w ostatnim art. "Papież i jego wrogowie" wspiera stanowisko papieża w jego konfrontacji z "konserwatyzmem" (który myli niezmienną Tradycję wiary katolickiej z anachronizmem pewnym form religijności), a pod tym podpisuje się jeszcze paru komentatorów. Muszę i ja coś tam wrzucić...

Poczekajmy na owoce ahortacji... Ja wśród moich znajomych rozwodników nie widzę wielkiego entuzjazmu. Ludzie ze wspólnot 'Sychar', też nie reagują na adhortację z radością (przynajmniej Ci, których znam)

Poczekajmy na owoce ahortacji... Ja wśród moich znajomych rozwodników nie widzę wielkiego entuzjazmu. Ludzie ze wspólnot 'Sychar', też nie reagują na adhortację z radością (przynajmniej Ci, których znam)

"urzędem Kościoła" i jego ustaleniami, a bardziej zwracają uwagę na Ewangelię i budowanie osobistej relacji z Chrystusem. Przynajmniej takie są moje wrażenia po moich kontaktach z ruchem neokatechumenalnym. Pod tym względem, są to ruchy "protestantyzacji Kościoła", gdzie urząd traktuje się w ewangelicznej proporcji-jest on narzędziem i sługą wiary katolickiej, a nie jego podmiotem.

Ta instytucja - krk - ewidentnie nie radzi sobie z błyskawicznie jak na watykańskie czasomierze zachodzącymi zmianami i przewartościowaniami w świecie .

Daleko nie trzeba szukać. Nawet u nas po synodzie - jakieś małżeństwo tłumaczyło zachowanie papieża i to co powiedział. Poczułam się naprawdę uspokojona. Tylu chętnych do tłumaczenia papieskiej nauki....
Obrazek użytkownika przyjaciel

Zacznijmy od tego, że biskup Rzymu to nie żaden Piotr. I przestańcie powtarzać te kłamstwa i ta próbę manipulacji ludzmi. I doskonale sobie z tego zdajecie sprawę. Piotra na pewno wybiera Bóg (Duch Święty) a nie konklawe biznesmenów. Papież Franciszek sam przyznał, że nie został nawiedzony przez Boga. Dla mnie KK to układ kolesi, którzy sami nawzajem się wybierają i przekazują sobie władze. Z Piotra pewnie kościół zrobił wariata i zepchną go do lamusa dla zachowania władzy. Bo to Piotrowi, wybranym Bóg powierzył kościół. Gdy tylko Bóg kogoś wybierze to kończy sie to u psychiatry ( zalecenia Stolicy apostolskiej) lub w psychiatryku. W zależności kto to jest, to różnie się to kończy. Kościół nie wierzy w Boga tylko w papieża. To jakaś sekciarska sekta. Ksiądz pajacuje całe życie nad wiernymi, żeby sprowadzić na nich Ducha a kiedy to się stanie to wysyłają tych ludzi do psychiatry. To pokazuje jak oni poważnie traktują własny zawód i wiarę. Przebadać to oni powinni apostołów najpierw. Bo oni też opowiadali historie wprost nie możliwe. Na których się oparli. Treści które wypisywali i doznania o których mówili świadczą o tym, że mogli być schizofrenikami. To szaleństwo innych napędza ten kościół. I w kościele szalonym jest każdy kto zetkną się z Bogiem (Duchem Świętym). Więc nie życzę wam tych doznań. Chyba, że ktoś lubi się leczyć. I kiedy zstąpi na was duch tej ziemi to będziecie odnawiać oblicze zakładu psychiatrycznego a nie ziemi. To jest obłuda Papieża i stolicy apostolskiej i prawda, którą powinien znać każdy wierny. I w przypadku nawiedzenia powinniście być na to gotowi. I o tym powinien mówić kościół. Powinien mówić prawdę wiernym. Co z nimi będzie jeśli do nawiedzenia dojdzie.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]