O sprawiedliwości

Sprawiedliwości, sprawiedliwości naśladować będziesz, abyś żył, i posiadł ziemię, którą Pan, Bóg twój, dawa tobie” (Pwt 6,20). Dlaczego Mojżesz powtarza słowo „sprawiedliwość” – „cedaka”?
Czyta się kilka minut

​Jedni zapewne powiedzą: bo w ten sposób położony zostaje akcent. Mamy efekt stylistycznego wzmocnienia. Nie wydaje się, że jest to jedynie zabieg retoryczny. Komentatorzy powołują się właśnie w tym kontekście na pewne talmudyczne rozważanie: „Więc dlaczego? Gdy dwie łodzie płynące wąską rzeką spotkają się i obie jednocześnie zechcą płynąć, zatoną, jeśli jedna popłynie za drugą, obie przepłyną. Podobnie jest wtedy, gdy na wąskiej górskiej drodze spotykają się dwa osły; jeśli oba jednocześnie będą się wspinały, oba mogą spaść do przepaści, ale gdy jeden będzie podążał za drugim, oba bezpiecznie pokonają drogę. A jak powinny postąpić? Jeśli jeden jest obciążony, drugi nie, to ten objuczony powinien pójść pierwszy. Jeśli jeden jest bliżej celu wędrówki, a drugi nie, to ten drugi powinien ruszyć jako pierwszy. Jeśli oba są tak samo blisko lub tak samo daleko celu, należy się dogadać między sobą”. Sprawiedliwość w tym wypadku nie wymaga trybunału. Nie potrzebuje sędziów. Jest czymś stosowanym w życiu codziennym. Na ulicy, w pracy, na ścieżkach górskich. Wymaga zasad, ale też zdrowego rozsądku, praktycznego zmysłu.

Jak kiedyś się dowiedziałem, pierwszy premier Izraela Ben Gurion zwrócił się do rabinów z pytaniem o to, jak współczesne świeckie państwo ma współżyć z religijnymi wspólnotami opartymi na innym niż laicki systemie wartości? Jeden ze znamienitszych rabinów ówczesnych odpowiedział, powołując się właśnie na ten ustęp z Talmudu. Należy wziąć pod uwagę, który z osłów jest bardziej obciążony i którego czeka dłuższa droga. Innymi słowy: państwo powinno ustąpić pierwszeństwa religii, bo ta od tysiącleci spaja Żydów. Tak było i tak też będzie w przyszłości. Nie jestem pewien, czy premier był z tej odpowiedzi zadowolony.

Ale nie to jest przecież istotne. Ważne jest pytanie, dlaczego dwa razy w jednym zdaniu pojawia się słowo „sprawiedliwość”? Jest zapewne wiele odpowiedzi, ale jedna zdaje się być, według mnie, ciekawa i inspirująca. Chodzi o dwa różne, choć nie sprzeczne rozumienia sprawiedliwości.

Jedno odnosi się do tego, co nazywamy dosłownym i surowym przestrzeganiem prawa. Drugie jest bliższe naszemu pojęciu kompromisu czy właśnie zdrowemu rozsądkowi. A zdrowego rozsądku dawnym filozofom żydowskim (począwszy od Mojżesza Majmonidesa) odmówić nie można. Wszak wychowali się w szkole Arystotelesa i na jego „Etyce nikomachejskiej”. Wiedzieli, czym są dla Greków cnota sprawiedliwości i cnota przyjaźni.

Mędrcy żydowscy mieli i mają zawsze na podorędziu właściwy cytat z Talmudu. Rabi Eliezer ben Jakow powiedział: „Słyszałem, że sąd może nawet wydać wyrok, który nie jest w pełni zgodny z literą Tory; ale tylko wtedy, gdy ich intencją nie jest lekceważenie czy omijanie Tory, ale przeciwnie, jej ochrona”. A taki wyrok, jak dobrze wiemy, wynikać może nie tyle z dosłownego traktowania każdego nakazu Tory, ale twórczego czy krytycznego jego przemyślenia i zastosowania. Nie prawo i sąd mamy czcić i ubóstwiać, ale sprawiedliwość. A ta, by zaistniała, wymaga czegoś więcej niż surowości sądu – także względu na sytuację, dobro ludzi, okoliczności. Mądry sąd wymaga – o czym pisać będę w przyszłym tygodniu – sędziów dobrze wykształconych, którym bliskie jest współczucie i sympatia dla ludzi. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2016