Reklama

O czymś innym

O czymś innym

24.07.2007
Czyta się kilka minut
Aktualności polityczne zdominowały nasze media do tego stopnia, że obronną reakcją wydaje się już tylko demonstracyjne odwrócenie się w rejony od wszystkich tych sensacji jak najdalsze. A nie jest to akurat trudne ani sztuczne, bo tuż przed ostatnimi awanturami otrzymaliśmy wiadomość wręcz sensacyjną (choć wcale jako taka przedstawioną nie została). Z dawna zapowiadany, ale mimo to z zaskoczeniem i podnieceniem przyjęty, nadszedł z Watykanu list papieski zezwalający wszystkim chętnym na odprawianie przedsoborowej liturgii Mszy Świętej w tzw. rycie trydenckim. Usłyszeliśmy więc o powrocie łaciny do liturgii Mszy i o powrocie ołtarza, przy którym celebrans znów stoi tyłem do wiernych, dialogując tylko z ministrantem. Powiedziano również i napisano, że nie będzie to oznaczało "żadnego rozłamu wśród wiernych" (vide ks. Grzegorz Ryś w ), a nawet przeciwnie, wreszcie zobaczymy "katolicką tradycję w całej jej złożoności" (tamże, o. Tomasz Kwiecień). Co jednak najbardziej uderzyło, to ogromna radość wielu wiernych (od razu występujących pod szyldem "tradycjonalistów"). Dość trudno by ją rozumieć, gdyby jej powodem był tylko powrót do piękna łaciny (ostatecznie coraz mniej przecie znanej) i do postaw czy gestów celebransa, naprawdę mniej czytelnych, bo przecież zwyczajnie trudniejszych do obserwowania. O wiele lepiej tłumaczy się głos jednego z uradowanych, dostojnego europosła z Poznania: "To tryumf dobrej sprawy. Stara Msza najlepiej w formach liturgicznych oddaje istotę uobecnienia Męki Pana Jezusa" (ib.). Ten głos radości pozwala oczekiwać, że w sferze liturgii Kościoła katolickiego decyzja Benedykta XVI wywoła skutki bardzo dalekosiężne, i to na wielu polach.
U

Ufam, że nie odwrócimy się od refleksji nad nimi. Nie w formalnej tylko sferze aktów liturgicznych, lecz w całej naszej religijności i duchowości. Już teraz wolno oczekiwać listów pasterzy diecezji na ten temat. Co mamy odnaleźć w przywróconej łacinie? Co w przywróconych gestach i znakach? Czym ma się kierować pasterz diecezji albo proboszcz, akceptując tworzenie się stałych ośrodków dawnej liturgii (padło tu już określenie "nowe parafie"...). Skąd wzięło się (obecne w głosach komentatorów) oczekiwanie dawnego rytu chrztów i ślubów, skoro list papieża mówi tylko o Mszy? Jak zapobiec poczuciu większej wartości tradycyjnej formy liturgii (zwolennicy już mówią np. o "dyscyplinowaniu pseudoliturgii Mszy posoborowej"!)? I przede wszystkim, kto zatroszczy się o to, co od razu wzbudziło prawdziwy niepokój: o uporządkowanie sprawy akcentów nieekumenicznych w dawnych tekstach...

1704

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]