O czym tu gadać?

Czas przerwać izolację Białorusi - mówi Aleksander Kwaśniewski i proponuje Niemcom, Polsce, Litwie i Ukrainie rozmowy z Mińskiem, których owocem miałoby być zelżenie reżymu. Kwaśniewski zaleca pośpiech, bo, jak twierdzi, najbliższe miesiące będą dla Białorusi rozstrzygające. To drugi, po niedawnej propozycji Unii Europejskiej (pieniądze za demokratyzację), gest Zachodu względem Mińska. I co? I nic.
Czyta się kilka minut

Łukaszenka jest impregnowany na dialog. Szczere rozmowy z nim wymagałyby obecności białoruskiej opozycji, a poza tym nieuchronnie doprowadziłyby do końca jego rządów. Dlatego jakąkolwiek formę dialogu Łukaszenka uważa za uszczuplenie władzy. A tym różni się Białoruś od Ukrainy (a także Rosji), że władza, a nie pieniądze, jest tu dobrem najwyższym. Na Ukrainie oligarchowie, którzy stali za Leonidem Kuczmą i Wiktorem Janukowyczem, gotowi byli w 2004 r. do ustępstw politycznych, byle zachować pozycje finansowe. Trudni liczyć, by ludzie Łukaszenki zachowali się podobnie. Prawdopodobnie mają krew na rękach i los prezydenta jest ich losem. Klucz do rozwiązania problemu Łukaszenki znajduje się na Kremlu. Jest jednak za wcześnie, by entuzjazmować się zgrzytami między przywódcami obu krajów. Niedawne niewpuszczenie rosyjskich dziennikarzy na konferencję prasową nie oznacza wojny Mińska z Moskwą. Łukaszenka, by chronić władzę, odda Putinowi to, czego ten się domaga. I nie chodzi o niepodległość, lecz o tranzyt i bazy wojskowe.

Inicjatywy dialogu z Łukaszenką posłużą mu do dalszego lawirowania. Jedyna sfera, w której gotów jest współpracować, to gospodarka. Tyle że europejskie firmy są obecne na Białorusi od lat i zamiast rozmiękczać reżym, dostosowują się do jego reguł, napełniając Łukaszence kabzę. W ostatnich tygodniach nasiliły się represje wymierzone w Polaków (przesłuchania Andżeliki Borys, wydalenie polskich duchownych). To odpowiedź Łukaszenki na propozycje dialogu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51/2006