Norah Jones: "Feels Like Home"

Nie ma jak u Mamy... - tak chyba można najprościej spolszczyć tytuł najnowszego albumu Nory Jones - to płyta prawdziwie domowa, niestety nie tylko ze względu na emocjonalny ładunek określenia feels like home, lecz również na fakt, iż muzyczna zawartość albumu przypomina jako żywo maminą kuchnię - jest ciepło, sennie, znajomo, szkoda tylko, że od pewnego momentu robi się także nudnawo.
Czyta się kilka minut
 /
/

Po wydaniu debiutanckiej płyty “Come Away With Me", sprzedanej w nakładzie ponad 10 milionów egzemplarzy, wokalistkę nie tylko obsypano prestiżowymi nagrodami amerykańskiego przemysłu muzycznego, lecz także obwołano nadzieją muzyki powstającej w żyznej delcie Jazzu i Bluesa. “Feels Like Home" w dużym stopniu podsyca te nadzieje, tym razem mamy jednak do czynienia znacznie bardziej z folkiem i country, czego dowodem chociażby “Creepin’ in" nagrane z gościnnym udziałem Dolly Parton, będącej żywą ikoną muzyki spod znaku siodła i kolta. Jak na mój nie-teksański gust, trochę za dużo tu country, grania “od Sasa do lassa", zbyt wiele muzycznego rozkołysania, zbyt wiele piosenek podobnych emocjonalnie i obcych mentalnie.

Chciałoby się lepiej napisać o tej płycie... Jest tu wszak sporo interesujących dźwięków, świetnych piosenek, jak chociażby “Surprise", “Toes" czy “The Prettiest Thing", jest całe to charakterystyczne “jonesowskie" granie, bliskie, dzięki realizacji studyjnej nastawione na intymny kontakt z odbiorcą, gdzie wokalistka szepcze nam do ucha, solista nonszalancko atakuje struny gitary, a bębniarz od niechcenia czochra miotełkami membranę werbla - cóż z tego jednak, skoro jeśli nie wszystko, to sporo “już było".

I choć zatem “Feels Like Home" znajdzie miliony nabywców nie tylko na południu USA, pozwolę sobie pozostać przy “Come Away With Me", gdyż najnowsze, “domowe" wcielenie wokalistki niebezpiecznie zmierza w moim odczuciu nie tyle na południe, co w kierunku muzyczki puszczanej w windach, supermarketach i poczekalniach dentystycznych...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2004