Nobel wsparcia dla Kolumbii

Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos został laureatem tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla za wysiłki na rzecz zakończenia wojny domowej.
Czyta się kilka minut
Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos / / Fot. Fernando Vergara/AP/FOTOLINK/EASTNEWS
Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos / / Fot. Fernando Vergara/AP/FOTOLINK/EASTNEWS

Sześćdziesięciopięcioletni Santos rządzi krajem już drugą kadencję, wcześniej pracował m.in. jako dziennikarz (został nagrodzony Nagrodą Króla Hiszpanii) i delegat Międzynarodowej Organizacji Kawy. W polityce jest od 25 lat; był ministrem finansów, a potem obrony. Od początku prezydentury jego priorytetem stało się wygaszenie konfliktu z lewicową partyzantką Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC). Wojna domowa trwała tam ponad pół wieku i szacuje się, że życie straciło w niej 260 tys. obywateli, dziesiątki tysięcy zaginęło, a ponad 7 mln osób musiało uciekać z domów.

Santos skupił zatem swoją prezydenturę na pokojowych negocjacjach z partyzantami. Rozmowy ruszyły pod koniec 2012 r. na Kubie (z udziałem obserwatorów ONZ). Dwa lata później je zawieszono, bo prezydent nie ugiął się pod żądaniami guerilli i nie zgodził się na zawieszenie broni. Ostatecznie podpisano 297-stronicowy traktat pokojowy, zakładający m.in. rozbrojenie oddziałów FARC, zadośćuczynienia dla ofiar i walkę z handlem narkotykami. „Wypełniłem mandat społeczny” – mówił Santos do obywateli. 

Mimo to niedawne referendum, w którym obywatele mieli wypowiedzieć się, czy akceptują umowę z FARC, zakończyło się porażką Santosa: niewielką, ale jednak większością Kolumbijczycy powiedzieli „nie”. 

Dlaczego tak się stało? Opozycję rozjuszyły zwłaszcza potencjalnie niskie kary dla partyzantów, tezy o bezpiecznym powrocie partyzantów do życia społecznego za państwowe pieniądze. Álvaro Uribe, były prezydent Kolumbii i dawny przełożony Santosa, a dziś jego przeciwnik, zaczął kampanię na rzecz głosowania na „nie”. I wygrał: zdecydowało zaledwie 60 tys. głosów. 

Choć referendum uznaje się w Kolumbii za porażkę Santosa, to Komitet Noblowski uznał najwyraźniej, że to nagroda dla wszystkich Kolumbijczyków, a „proces pokojowy nie umarł”. To prawda, dowódcy FARC wciąż chcą rozmawiać, a nowa faza negocjacji w Hawanie ruszyła błyskawicznie. Władze Kolumbii stoją teraz w lepszej pozycji negocjacyjnej wobec partyzantów – mogą połączyć siły z opozycją i wynegocjować lepsze warunki pokoju. 

Pytanie tylko, czy dla ukrytych w dżungli ok. 70 tys. uzbrojonych ludzi, często niezwiązanych bezpośrednio z zaangażowanymi w negocjacje dowódcami FARC, wojna się skończyła? Jeszcze przed referendum jedna z lokalnych telewizji informowała, że broni nie złożą bojownicy z Pierwszego Szeregu – jednego z najbardziej brutalnych oddziałów FARC. To zaś daje armii kolumbijskiej prawo ataku na ich bazy. Dlatego opozycyjnie nastawiony eksprezydent Uribe mówił w niedzielę o „pochowaniu pokoju”. 

Informacja o Pokojowym Noblu dla Santosa dotarła do Kolumbii o godzinie czwartej nad ranem. „Zapowiada się pochmurny dzień dla Uribe” – napisał jeden z użytkowników Twittera. W pierwszych porannych komentarzach lokalni dziennikarze podkreślali, że to gest wsparcia dla Kolumbii, a zarazem policzek dla zwolenników siłowych rozwiązań.


CZYTAJ TAKŻE O POZOSTAŁYCH LAUREATACH TEGOROCZNEJ NAGRODY NOBLA >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2016