Reklama

Ładowanie...

Niezrównana

18.02.2008
Czyta się kilka minut
Miarą wielkości polityka jest zduszenie w sobie lęku, a przynajmniej postępowanie tak, jakby go nie było. Benazir, w imię realizacji swojej misji, zapłaciła najwyższą cenę.
F

Fotografie są dość niewyraźne. Zostały zrobione w 1989 r. w miejscowości Garhi Khuda Baksh, nieopodal miasta Larkana leżącego w prowincji Sindh, na południu Pakistanu. Wykonałem ich kilkanaście, wszystkie w miejscu - jak się miałem przekonać - bardzo dla Pakistańczyków symbolicznym. Nie tylko w sensie politycznym czy historycznym, ale w wymiarze, by tak rzec, psychologiczno-metafizycznym, który wówczas jeszcze niezbyt dobrze rozumiałem. Na pierwszym ujęciu widać grobowiec Zulfikara Alego Bhutto, ojca Benazir, przykryty flagami w kolorach zielonym, czerwonym i białym. Na kolejnym widoczny jest misternie ułożony dywan z kwiatów, przetykany dodatkowo kwietnymi girlandami, które sprawiają, że rodzinne mauzoleum przemienia się w jaskrawie kolorowy orientalny ogród. Na ścianie wisi duży (na gust europejski nieco jarmarczny) portret byłego premiera, nieco dalej zielone kotary z ...

3604

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]