Były czasy, kiedy w górskich miejscowościach wypoczynkowych niedźwiedź jako partner do wspólnej fotografii był bardzo poszukiwany przez turystów i wczasowiczów. Oczywiście nie był to prawdziwy niedźwiedź, ale wspólnik ulicznego fotografa, ubrany w skórę niedźwiedzia.
Był taki fotograf z niedźwiedziem w Zakopanem, znanej polskiej stacji klimatycznej. Można ich było spotkać na Krupówkach, głównej ulicy Zakopanego.
Pewnego razu przyjechał do Zakopanego Jean-Paul Sartre, wielki filozof francuski, szedł Krupówkami i potrącił niedźwiedzia niechcący.
— Pardon, Monsieur — przeprosił go grzecznie.
— Nie żaden Monsieur, ty gnojku — odpowiedział niedźwiedź, który był nieco podpity. — Tylko przepraszam cię, misiu. Nie wiesz, że „être c’est paraître”?
Wtedy Sartre doznał olśnienia i sformułował swoją słynną tezę: „Być to znaczy wyglądać”. Najwyższy już czas, żeby opinia światowa dowiedziała się, kto był jej właściwym twórcą: skromny, nikomu w kołach intelektualnych nieznany pomocnik ulicznego fotografa z Zakopanego, niewątpliwie Polak.
Zbyt często geniusz Polaków bywa zapoznany.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















