Niedźwiedź

Kto dzisiaj się fotografuje z niedźwiedziem, nawet w górach?
Czyta się kilka minut
 /
/

Były czasy, kiedy w górskich miejscowościach wypoczynkowych niedźwiedź jako partner do wspólnej fotografii był bardzo poszukiwany przez turystów i wczasowiczów. Oczywiście nie był to prawdziwy niedźwiedź, ale wspólnik ulicznego fotografa, ubrany w skórę niedźwiedzia.

Był taki fotograf z niedźwiedziem w Zakopanem, znanej polskiej stacji klimatycznej. Można ich było spotkać na Krupówkach, głównej ulicy Zakopanego.

Pewnego razu przyjechał do Zakopanego Jean-Paul Sartre, wielki filozof francuski, szedł Krupówkami i potrącił niedźwiedzia niechcący.

— Pardon, Monsieur — przeprosił go grzecznie.

— Nie żaden Monsieur, ty gnojku — odpowiedział niedźwiedź, który był nieco podpity. — Tylko przepraszam cię, misiu. Nie wiesz, że „être c’est paraître”?

Wtedy Sartre doznał olśnienia i sformułował swoją słynną tezę: „Być to znaczy wyglądać”. Najwyższy już czas, żeby opinia światowa dowiedziała się, kto był jej właściwym twórcą: skromny, nikomu w kołach intelektualnych nieznany pomocnik ulicznego fotografa z Zakopanego, niewątpliwie Polak.

Zbyt często geniusz Polaków bywa zapoznany.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2013