Anna Goc: „Nie pumoże całowanie / Jak chłop z piściom przy cie stanie córulu moja” – śpiewa Dagadana w teledysku, który ma premierę na 30-lecie „Niebieskiej Linii”. Pieśń jest pełną ostrzeżeń rozmową matki z córką. Jaka jest dziś skala przemocy domowej?
Maja Kuźmicz: System zbierania danych o przemocy domowej w Polsce jest słaby. Dane gromadzą różne instytucje, które są zaangażowane w przeciwdziałanie przemocy – od policji, poprzez ośrodki pomocy społecznej, oświatę, po ochronę zdrowia. Każda robi to na swój użytek i w inny sposób. Gdy wystąpiliśmy do najważniejszych instytucji o udostępnienie danych, okazało się, że część z nich jest pozaszywana w innych statystykach i wyłuskanie ich jest właściwie niemożliwe.
„Mów o tym, co dzieje się w domu” – tym hasłem, będącym odwróceniem znanego powiedzenia, kończy się teledysk. Milczenie to kolejna przyczyna tego, że przemoc jest niedoszacowana.
Poruszenie przez zespół Dagadana wątku przemocy domowej jest ważne społecznie: pokazuje siłę przekazów rodzinnych, ale pobudza też do refleksji, a od tego zaczyna się zmiana. Wciąż wiele osób nie szuka pomocy na zewnątrz, w instytucjach, bo żywy jest mit, że o tym, co dzieje się w domu, nie powinno się mówić. W zmowę milczenia zaangażowani są wszyscy domownicy, a osoby pokrzywdzone cierpią w samotności i w poczuciu, że ich sytuacji nie da się zmienić.
Przemoc działa na zasadzie kuli śnieżnej: im dłużej trwa, tym jest silniejsza. Sama się nie skończy. Żeby ją zatrzymać, ktoś musi zainterweniować.
Ile telefonów odbierają tygodniowo eksperci „Niebieskiej Linii”?
Telefoniczna poradnia dla osób w kryzysie emocjonalnym odbiera tygodniowo około czterech tysięcy połączeń. Dużą część stanowią osoby z doświadczeniem przemocy domowej. Dzwonią głównie kobiety, choć coraz częściej też mężczyźni. Także świadkowie przemocy – bliscy, którzy chcą interweniować.
Jako „Niebieska Linia” nie mamy możliwości interwencji bezpośredniej. Zawiadamiamy policję, która interweniując na miejscu, może zdecydować o natychmiastowym nakazie opuszczenia mieszkania i zakazie zbliżania się.
Średnio około pół tysiąca osób rocznie przychodzi do nas po pomoc i zostaje z nami w dłuższym kontakcie. Część z tych osób potrzebuje natychmiastowej pomocy, co oznacza, że jest w poważnym zagrożeniu.
Od czego zaczyna się wychodzenie z przemocy domowej?
Od powiedzenia komuś o tym, co dzieje się w domu. „Problemy są w wielu domach” – podobnymi stwierdzeniami bagatelizuje się zachowania sprawcy i minimalizuje skutki przemocy. Często osoby krzywdzone obarczane są odpowiedzialnością za przemoc. Kampanijne hasło sprzed prawie trzydziestu lat „bo zupa była za słona” w niektórych domach wciąż zdaje się być aktualne, na szczęście nie jest już normą.
Osoby, które do nas dzwonią, podkreślają, że najważniejsze było to, że ktoś je wysłuchał i im uwierzył. I podał konkretne rozwiązania, które pomagają wyjść z przemocy.

Maja Kuźmicz kieruje „Niebieską Linią” od 2023 r. Psycholożka, trenerka, superwizorka.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















