Reklama

Nie tylko kołduny

Nie tylko kołduny

12.09.2006
Czyta się kilka minut
"Aby cenić litewskie pieśni i potrawy, trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy - pisał Adam Mickiewicz w "Panu Tadeuszu, w księdze szóstej pt. "Dyplomatyka i łowy.
Bliny z mięsem i cepeliny z twarogiem /fot. P. Bukalska
O

Od tamtego czasu wiele się zmieniło w światowej kuchni: jemy, albo przynajmniej wiemy, że powinniśmy jeść zdrowo, a zatem dużo warzyw i owoców, mało tłuszczu i cukru. Na Litwie jednak nadal aktualne jest to, co opisywał Mickiewicz - nie tyle je się zdrowo, ile trzeba mieć zdrowie, żeby jeść. Kuchnia litewska nie może bowiem obejść się bez skwarków, ziemniaków, gęstej śmietany, mięsa. A jest przy tym na tyle smaczna, że bez żalu można na kilka dni zapomnieć o cholesterolu...

Potrawami, które Litwin wymieni w pierwszej kolejności, są oczywiście cepeliny (w północno-wschodniej Polsce nazywane też kartaczami) oraz kołduny. Cepeliny to w przybliżeniu wielkie pyzy ziemniaczane nadziewane mięsem, grzybami bądź serem i podawane zazwyczaj ze śmietaną i skwarkami. Cepelin powinien być tak duży jak ręka gospodyni, choć oczywiście można zrobić i większe.

Najlepiej wie o tym Vytenis Urba, właściciel wileńskiej restauracji "Marceliukës klëtis", która podczas jednego z festynów przygotowała megacepelina o wadze 55 kg. Nikt nie był w stanie zjeść go w pojedynkę, choć na tej samej imprezie trafił się śmiałek, który pożarł naraz 17 cepelinów. Kto cepelinów (tych prawdziwych, z Litwy) nigdy nie jadł, ten nie jest w stanie docenić tego wyczynu. Zwykłemu śmiertelnikowi po dwóch czy trzech sztukach trudno ruszyć się z miejsca.

Lżejsze i mniejsze niż cepeliny są kołduny, czyli rodzaj pierożków gotowanych jednak nie w wodzie (jak w Polsce), ale w rosole. Nadziewane są mięsem z dodatkiem baraniego łoju, podaje się je często w miseczkach, a je łyżeczką.

Niezachwianą pozycję w litewskiej kuchni piastuje do dziś ziemniak, który zyskał popularność jeszcze w XVII w. Z ziemniaków robi się nie tylko wspomniane cepeliny, ale też vederai, czyli kiszkę ziemniaczaną, a także kugelis, czyli babkę ziemniaczaną, potrawę wywodzącą się z kuchni niemieckiej. Są jeszcze blynai (rodzaj blinów), czyli placki z ugotowanych ziemniaków podawane np. ze śmietaną lub łososiem. Mogą też być blynai nadziewane mięsem lub grzybami.

Jak w każdym kraju, poszczególne litewskie regiony mają też swoje specjalności, jednak cepeliny i kołduny je się wszędzie. Wszędzie obecna jest też zupa saltibarsciaii, czyli po prostu chłodnik. Świetny na letnie upały, je się go oczywiście z ziemniakami, ale podawanymi osobno (pieczonymi lub gotowanymi). Zupą mniej znaną,

a znakomitą jest pochodząca ze Żmudzi zupa kacza. W Wilnie można ją zjeść w restauracji "Žemaičiř smuklë". Po litewsku nazywa się antienos sriuba, a smak ma delikatny, śmietankowy i wcale nie jest ciężka.

Na poczucie przesytu, którego wielu obcokrajowców odczuje zapewne podczas litewskiego obiadu, pomoże kwas chlebowy (gira). Bardziej radykalnym lekarstwem jest słynna ziołowa nalewka Trejos devynerios ("Trzy Dziewiątki"). Trzy razy dziewięć to 27 - i tyle podobno ziół jest potrzebnych do sporządzenia mikstury, którą zaczęto produkować na większą skalę pod koniec XIX w., choć sama receptura rzekomo sięga wieku XV.

Zdecydowanie krótszy rodowód mają litewskie piwa, które dopiero ostatnio - choć zasłużenie - cieszą się sporą popularnością. Ciekawe są przekąski, które na Litwie podaje się do piwa: najbardziej popularny jest ciemny żytni chleb, smażony na tłuszczu. Oprócz tego można spróbować wielu rodzajów wędlin, w tym - wędzonych świńskich uszu. Podaje się je pokrojone na długie, cienkie paseczki i ktoś nieświadomy nie domyśliłby się nawet, z jakiego zwierza ów specjał pochodzi.

Potrawy kuchni litewskiej - często ciężko strawne i bardzo kaloryczne - paradoksalnie mogłyby liczyć na uznanie ze strony zwolenników modnych i zdrowych trendów kulinarnych. Na Litwie dużo jest bowiem składników naturalnych, jak to się mówi: ekologicznych - grzybów, orzechów, kasz, ciemnego chleba, zapomnianych warzyw (jak rzepa), leśnych owoców.

Przyrządzenie tutejszego jedzenia jest czasochłonne i skomplikowane, a jednak nadal się je robi w większości litewskich domów. Trudno wyobrazić sobie rodzinny obiad bez którejś z wariacji cepelinów czy kołdunów. A że potem nie chce się w ogóle wstawać od stołu, to w końcu nic złego...

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka działu Świat, specjalizuje się też w tekstach o historii XX wieku. Pracowała przy wielu projektach historii mówionej (m.in. w Muzeum Powstania Warszawskiego)  i filmach...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]