Reklama

Nie ma przebacz

Nie ma przebacz

03.06.2007
Czyta się kilka minut
Gdybym był teatromanem z Legnicy lub Wałbrzycha, poczułbym się głęboko dotknięty tekstem Marcina Kościelniaka i Bartosza Staszczyszyna o twórczości Przemysława Wojcieszka, dramatopisarza i reżysera teatralno-filmowego ( ). Nie chodzi bynajmniej o to, że autorzy poddają krytyce twórczość Wojcieszka, który jako jeden z niewielu twórców polskiego kina i teatru opowiada o świecie z punktu widzenia współczesnej, polskiej prowincji. Mają do tego prawo.
P

Problem w tym, że przy okazji deprecjonują publiczność teatralną z małych ośrodków, pisząc, że typ teatru, jaki Wojcieszek dzisiaj uprawia, "predestynuje go do pracy w mniejszych ośrodkach". "Są to produkcje dla mało wyrobionego widza, który w teatrze poszukuje wzruszeń - oceniają, przywołując sztukę "Osobisty Jezus", przygotowaną dla Teatru im. Modrzejewskiej w Legnicy, i dramat "Ja jestem zmartwychwstaniem", zrealizowany w Wałbrzychu - odwołują się wyłącznie do uczuciowości, a swoje nadzieje opierają na gotowości identyfikacji widza - jeśli nie z bohaterem, to z jego światem, przypominającym świat, w który zanurzymy się po wyjściu z teatru".

Nie chcę wdawać się w dyskusję, czy rzeczywiście Wojcieszek pisze schematycznie i czy identyfikacja widza ze spektaklem to wada, czy zaleta. Interesuje mnie, na jakiej podstawie recenzenci sformułowali definicję "mało...

3619

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]