Reklama

Nie chodzi o Eurowizję!

Nie chodzi o Eurowizję!

13.01.2016
Czyta się kilka minut
Usunięcie Polski z Europejskiej Unii Nadawców byłoby przede wszystkim utratą dostępu do setek transmisji oper i koncertów.
Koncert Stanisława Drzewieckiego w Chorzowie. Fot: ADRIAN SLAZOK/REPORTER/EASTNEWS
M

Mimo że Europejska Unia Nadawców natychmiast zdementowała doniesienia o groźbach usunięcia Polski z EBU w następstwie nowelizacji ustawy medialnej (podkreślając jednak, że czuje się zaniepokojona kierunkiem zmian i będzie pilnie obserwować dalszy rozwój wypadków), w polskich mediach zawrzało.

Szkoda tylko, że dziennikarze zwrócili uwagę na najmniej istotny aspekt całego zamieszania: że EBU wyrzuci nas z „Eurowizji”, czyli popularnego widowiska telewizyjnego z udziałem piosenkarzy reprezentujących stacje zrzeszone w Unii Nadawców.

Większość newsów zilustrowano zdjęciem Conchity Wurst. Nawet redakcje niechętne nowej władzy w Polsce pisały przede wszystkim o „kiczowatym”, „celebrującym przepych” konkursie piosenki.

Internauci urządzili sobie „bekę”, między innymi na Facebooku. Opozycja zaczęła żartować, że nowa ustawa medialna ma jednak pewne zalety.

Doprawdy? Czyżby nikt nie miał pojęcia, że współpraca z EBU to przede wszystkim setki transmisji i retransmisji oper i koncertów muzyki poważnej, możliwość promocji polskich wykonawców i muzyki polskiej na świecie, dostęp do bezcennych archiwów radiofonii europejskich i prezentowania tych skarbów także na naszej antenie, uczestnictwo w festiwalach, wymianach programowych i przeglądach znacznie istotniejszych niż Konkurs Piosenki Eurowizji?

Czyżby wszyscy zapomnieli, że w Eurovision Young Musicians Competition triumfowali skrzypek Bartłomiej Nizioł i pianista Stanisław Drzewiecki? Że w konkursach Eurovision Young Dancers zwyciężyli Marcin i Dawid Kupińscy (obecnie soliści królewskich zespołów baletowych, pierwszy w Kopenhadze, drugi w Sztokholmie) oraz młodziutka Viktoria Nowak, której fachowcy wróżą wielką karierę? Że uczestnictwo w EBU zapewnia nie tylko wymianę informacji, ale też względną niezależność od tych strasznych, oskarżanych o wyprowadzanie milionów z PKB zachodnich korporacji, które wypierają z rynku rzetelne radiofonie i telewizje, oferując w zamian głównie internetowe serwisy z sieczką muzyczną i filmami na życzenie?

Sądząc z reakcji na moje komentarze w sieci, istotnie mało kto wiedział, czym naprawdę zajmuje się EBU i jakie mogą być konsekwencje usunięcia naszych mediów z tej organizacji. Zwłaszcza w przypadku Programu 2 PR, który dzięki współpracy z EBU ma jedną z najbogatszych ofert koncertowych spośród wszystkich publicznych rozgłośni europejskich.

W 2009 r. ustępował w tej dziedzinie wyłącznie BBC, zostawiwszy w tyle anteny niemieckie i francuskie. Żarty na bok. W przeciwnym razie pewnego dnia obudzimy się z jednym kanałem przy uchu: czymś w rodzaju Radia Erewań.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Latynistka, tłumaczka, krytyk muzyczny i operowy. Wieloletnia redaktorka „Ruchu Muzycznego”, wykładowczyni historii muzyki na studiach podyplomowych w Instytucie Badań Literackich PAN,...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Proszę Pani, a czy Pani widzi jakieś osoby zainteresowane transmisjami i retransmisjami światowych dzieł muzyki poważnej w naszym Sejmie? Sejm który jawnie już reaguje rechotem na wypowiedzi opozycji zainteresowany jest, być może, muzyką na poziomie disckopolo (bez urazy miłośników tego nurtu spoza Sejmu). Jeśli propozycją posła (pominę nazwisko) z ugrupowana "szansonistów" jest nakaz przymusowego zamieszczania na antenach co drugiej piosenki polskiej, nakaz powtarzam. To jaki oni mogą mieć stosunek do muzyki poważnej? A poza tym zaraz się okaże, że EUN nie zna naszych narodowych, polskich realiów. A że zadziwienie Europy i Świata pozostanie to cóż to szkodzi Prezesowi Polski? On się nie udziela poza granicami.

A co z kanałem Mezzo i Mezzo Live??? Mam nadzieje, ze ewentualne sankcje nie dotyczą kanałów satelitarnych. Gdyby jednak tak było, normalnie biorę z kuchni tłuczek i ide na Wiejską!!!

I tuś mi Siostrą, pani Kalino, bo ja wezmę tasak i dołączę do Pani. Bowiem, podobnie jak Pani, jeśli nie oglądam Mezzo, ewentualnie TVP Kultura, to słucham Dwójki. Albo odwrotnie. Tego nie wolno im nam odebrać, bo życie straci resztki sensu! Trzeba poprzeć ze wszech mocy Autorkę tego artykułu, albowiem wie, co mówi. Pozdrawiam serdecznie!

bym poszła. Ale smutna prawda jest taka, że Polska jest krajem kultury disco polo:((( Teraz może nawet będziemy obserwować powstanie nowego gatunku - jakieś disco polo "patriotyczne"? Klasyka nikogo nie obchodzi (bo cóż to jest ten nędzny odsetek…). I jeszcze jedno - kultura muzyczna narodu, który ciągle w dość dużym procencie chadza do kościoła, jest w jakiejś części kształtowana właśnie tam. A co przeważa statystycznie? I jak się to ma do wszelkich posoborowych instrukcji o muzyce kościelnej, o jej znaczeniu i godności? Otóż statystycznie przeważają niedouczeni pseudoorganiści, grający na żałosnych keybordach względnie na rozstrojonych, rozsypujących się, ledwo zipiących organach (wiele cennych instrumentów idzie w ruinę, bo jest to ostatnia inwestycja, o jakiej się myśli w parafii…albo za remont bierze się przypadkowa tj najtańsza firma...). Do tego obowiązkowym niemal zjawiskiem są dziecięce scholki prowadzone przeważnie przez pełnych dobrej woli (?) amatorów bez solidnego wykształcenia muzycznego, rzępolących w kółko trzy funkcje na rozstrojonych gitarach…

Tylko przypomnę, że pan Jacek Kurski śpiewa akompaniując sobie na gitarze :)

Ja z drżeniem oglądam zapowiedzi programowe TV Kultura doszukując się pierwszych sygnałów "dobrej zmiany". Na pewno zniknął już nieodwołalnie dobry program pokazujący jak kulturalnie można dyskutować. Myślę o "Hali Odlotów". Zobaczymy co dalej. Takie ziarna jak PR II, TV Kultura albo inne tego rodzaju były zaczynem i mogły wychowywać powoli większe grupy. No ale, wygląda na to, że faktycznie jedyną wartością pozostaną różnego autoramentu "chórki dziewic" w kościołach, albo pielgrzymkowe prezentacje przy gitarze. Zwłaszcza, że już widać, iż nasi rządzący geniusze obrali drogę "Polacy nic się nie stało". Europa jest głupia i nie docenia naszych "demokratycznych przemian". Dobrze, że z chóru zadowolonych z siebie wybił się przynajmniej jako jedyny Biskup Pieronek. On widzi niebezpieczeństwa o jakich mówimy. Ale kto go słucha? Ci rechoczący w Sejmie?

Ze strony rządzących płynie oficjalny, pewno ich obowiązujący, przekaz. Najwyżej nie będzie nas w konkursie Eurowizji. Robią głupków z nas - ludzi myślących.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]