Reklama

Nie bój się ran

Nie bój się ran

21.04.2014
Czyta się kilka minut
Dobrze, że Tomasz Apostoł powątpiewał w entuzjastyczne zapewnienia apostołów o pośmiertnym losie Jezusa.
J

Jego niedowierzanie to dla nas wielka korzyść, gdyż dzięki temu dowiadujemy się, po czym poznać, że naprawdę mamy do czynienia z Jezusem, a nie tylko wytworem naszej wyobraźni.
Jezus wylegitymował się uczniom, pokazując im rany na rękach i w boku. Te rany to dowód osobisty Jezusa. Od tamtego wydarzenia mija dwadzieścia wieków. Kościół przez ten czas legitymował się światu na różne sposoby, ale jeden znak pozostawał niezmienny: rany Jezusa i wątpliwości Tomasza.
Spotkanie z niedowierzającym Szymonem Jezus kończy zdaniem: „Uwierzyłeś, boś Mnie ujrzał. Szczęśliwi ci, którzy nie ujrzeli, a uwierzyli”. Jeśli tak, jeśli wierzymy Chrystusowi, to dajmy sobie spokój z chęcią zobaczenia Go na własne oczy już teraz i tutaj. Nic z tego nie wyjdzie. Nawet Święta Faustyna, tak żywo odczuwająca bliskość Jezusa, zmagała się z wątpliwościami co do prawdziwości swoich przeżyć. Nie bez...

2976

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]