Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nauka

Nauka

02.03.2011
Czyta się kilka minut
Pamięci Jerzego Nowosielskiego
U

Uczeń potrzebował mistrza. Potrzebował kogoś, kto wskaże mu drogę. Powiedziano mu, że w okolicy jest jeden taki: odludek, ale może pozwoli mu zbliżyć się do siebie. Powiedziano, że to człowiek, którego dotknął Bóg, i on szuka okazji, aby ten dotyk odwzajemnić.

Uczeń znalazł mistrza wśród skał. Mężczyznę o pomarszczonej twarzy, który spojrzał na niego zmęczonymi oczyma. "Przyszedłem po słowo", powiedział uczeń, i pokazał zeszyt i pióro, którym zamierzał robić notatki. Jednak pierwszego dnia siedzieli w milczeniu. Mistrz układał kamienie i tylko od czasu do czasu ruchem głowy wysyłał ucznia po coś do sklepu. Dopiero drugiego dnia uczeń otrzymał słowo.

"Wybieraj mistrza, który nie zna drogi", usłyszał. "Wybieraj takiego, który gotów jest przejść z tobą kilka kroków, a potem cię porzuci. Mistrza, któremu szkoda będzie czasu i który będzie prosił co chwila, abyś z nim usiadł i odpoczął. Niewykluczone, że czasem znajdziesz go pijanego lub leżącego na poboczu. Nie zniechęcaj się, gdy na ciebie krzyknie. Prawdziwy mistrz nie chce, żebyś go polubił. I niech cię Bóg broni przed notowaniem jego słów. Są przeznaczone tylko dla ciebie i razem z tobą mają zniknąć".

Uczeń przez jakiś czas układał z mistrzem kamienie, a potem odszedł. Widywano go w mieście nad pustym zeszytem z miną człowieka, który z czystych stron potrafi odczytać wieczne prawdy. Ludzie, mijając go, uprzejmie schylali głowy.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Wojciech Bonowicz / Fot. Grażyna Makara
Poeta, publicysta, stały felietonista „Tygodnika Powszechnego”. Jako poeta debiutował w 1995 tomem „Wybór większości”. Laureat m.in. nagrody głównej w konkursach poetyckich „Nowego Nurtu” (...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]